Ani w dali, ani w głębi
ANI W DALI, ANI W GŁĘBI
Robert Frost
ANI W DALI, ANI W GŁĘBI
Robert Frost
Poszedłem zbierać trawę przeniknięty chłodem
Co zroszoną on kosił tuż przed słońca wschodem.
Czy w dzionek jasny,
Czy w nockę ciemną,
Ja chcę byś zawsze
Tu była ze mną.
W mieście pyłem zawsze się kurzyło,
Chyba że go mglistością od morza pokryło.
A ja byłem z dzieci, którym powiedziano,
Że w części kurzu złoto znajdowano.
Róża jest różą,
I zawsze była różą.
A teraz nas teorią nużą, ·
Że jabłko może też być różą,
A gruszka różą jest w domyśle
Jak śliwka, można by pomyśleć.
I moja droga, kto to wie,
Co różą może okazać się.
Ty, oczywiście, jesteś różą
Ale Ty zawsze byłaś różą.
……………………………..
Śpiewa przedwiośnie,
Słońce na niebie.
W sercu radośnie,
Obok mam Ciebie.
Kiedy idę gdzie łąka skoszona,
Ścięte roślin resztki,
Równe jak strzecha wilgocią zroszona,
Zajmują połowę ogrodowej ścieżki.
On stanął w wiatru powiewie, co to było
Głęboko gdzieś w klonach, blade, lecz nie duch?
Stał tam, marzec przywołując w myślach,
Gotów wierzyć we wszystko, zamieniony w słuch.
Nadepnięcie i reakcja
Robert Frost
Każdy słyszał tego śpiewaka,
Głośnego, leśnego ptaka w połowie lata,
Co brzmienie drzewnych pni znów sprawia.
Śpiewa, że liście stare są, a kwiatom jedno lato
Lepsze niż gdy dziesięć wiosen się na raz pojawia.
Mówi, że płatków opadu minęły już dni
Gdy kwiaty gruszy i wiśni opadły w ulewnym staccato
W...