Niezebrane
Zza muru woń tego, co dojrzało
Nietypową drogą tutaj przeleciała.
I to mnie pewnie tutaj zatrzymało,
Bo pewnie tam jakaś jabłoń była,
Co od letniego ciężaru już się uwolniła,
Cała w drobnym listowiu, co się nie pozbyła.
A teraz lekko jak wachlarz damski oddychała,
Bo wszystko, co było, z niej już pospadało.