Wieczorny spacer
Kiedy idę gdzie łąka skoszona,
Ścięte roślin resztki,
Równe jak strzecha wilgocią zroszona,
Zajmują połowę ogrodowej ścieżki.
Kiedy idę gdzie łąka skoszona,
Ścięte roślin resztki,
Równe jak strzecha wilgocią zroszona,
Zajmują połowę ogrodowej ścieżki.
On stanął w wiatru powiewie, co to było
Głęboko gdzieś w klonach, blade, lecz nie duch?
Stał tam, marzec przywołując w myślach,
Gotów wierzyć we wszystko, zamieniony w słuch.
Nadepnięcie i reakcja
Robert Frost
Każdy słyszał tego śpiewaka,
Głośnego, leśnego ptaka w połowie lata,
Co brzmienie drzewnych pni znów sprawia.
Śpiewa, że liście stare są, a kwiatom jedno lato
Lepsze niż gdy dziesięć wiosen się na raz pojawia.
Mówi, że płatków opadu minęły już dni
Gdy kwiaty gruszy i wiśni opadły w ulewnym staccato
W...
Bóg stworzył piękny ogród
Pięknymi usłany kwiatami,
Lecz jedną prostą, wąską ścieżkę
Zostawił, co żadnym porostem nie mami.
I do tego pięknego ogrodu
Wprowadził ludzi, by tu żyli,
I rzekł: "Dla was, me dzieci, to daję
Byście z pięknymi kwiaty to byli.
Pilnujcie me figowce i me winorośle,
Hodujcie moje kwiaty w słońcu, ...
Zza muru woń tego, co dojrzało
Nietypową drogą tutaj przeleciała.
I to mnie pewnie tutaj zatrzymało,
Bo pewnie tam jakaś jabłoń była,
Co od letniego ciężaru już się uwolniła,
Cała w drobnym listowiu, co się nie pozbyła.
A teraz lekko jak wachlarz damski oddychała,
Bo wszystko, co było, z niej już pospadało.
Gdzie już słyszałem ten wiatr co wiał
Zmieniając w ton, co głębiej brzmi?
Co by to dało, gdybym tam stał,
Trzymając na oścież dygoczące drzwi,
Nowy rok zaczęty razem.
Ty wiesz to i ja to znam.
Jeszcze nam się nie znudziło
Bycie razem, sam na sam.
BŁAZEN CLOONY
Shel Silverstein
W tej tanecznej matni
W swe objęcia weź mnie.
Oddechem mnie natchnij
Tam gdzie bije serce,