Ukryty w algorytmie
Ukryty w algorytmie
Moshe David, 10 maja 2026 r. / JNS
Widziałem, jak
antysemityzm wdziera się na mój TikTok niczym dym spod zamkniętych drzwi.
Widziałem, jak pojawia się podczas studiowania Tory, czytania książek i rozmów
mających na celu wydobycie pamięci o Żydach na światło dzienne.
On nie przychodzi z ciekawością. On nie przychodzi z godnością. On przychodzi z
jadem. Przychodzi z imionami użytkowników i zdjęciami profilowymi. Przychodzi
ze starą nienawiścią ubraną w szaty nowej ery.
Nazywają nas dzieciobójcami i Żydami-ludobójcami. Mówią nam, że Hitler powinien
był dokończyć dzieła. Nie szepczą tego z ukrycia. Piszą o tym otwarcie, niemal
z dumą, jakby machina historii dała im pozwolenie na powrót – nie z pochodniami
na ulicy, ale z komentarzami na ekranie.
A kiedy o tym raportujemy – kiedy robimy dokładnie to, co TikTok nakazuje
porządnym ludziom, kiedy piętnujemy mowę nienawiści, antysemityzm, pochwałę
zagłady Żydów – werdykt powraca chłodny jak metal. Żadnych naruszeń zasad nie stwierdzono.
To sformułowanie stało się nagrobkiem zrozumienia moralności. Żadnego
naruszenia zasad, po tym, jak Żydom powiedziano, że morderca 6 milionów
powinien był dokończyć swoje dzieło. Żadnego naruszenia, po tym, jak żydowscy
twórcy są oczerniani za mówienie o Torze, historii Żydów, Izraelu, 7
października lub prostym prawie narodu żydowskiego do życia bez bycia ściganym
przez najstarszą nienawiść na ziemi.
Dlatego napisałem książkę "Kiedy prawda jest po cichu zakazana: pogrzebana w
algorytmie". Napisałem ją, ponieważ antysemityzm na TikToku nie jest dla mnie
abstrakcją. Nie jest teorią. Nie jest odległym nagłówkiem. On wkracza do sali,
w której prowadzę zajęcia. On przemieszcza się przez ekran, podczas gdy Żydzi
próbują się uczyć, pamiętać, mówić i oddychać. On pojawia się w komentarzach i
relacjach, które znikają w ciszy, oraz w irytującym rytuale obserwowania, jak
nienawiść jest analizowana i powraca w nienaruszonym stanie.
Napisałem nawet e-mail do Larry'ego Ellisona – miliardera i współzałożyciela
Oracle, jednej z najpotężniejszych firm zajmujących się bazami danych i
technologią chmury obliczeniowej na świecie.
On z pochodzenia jest Żydem. Oracle związało się z TikTokiem poprzez swoją rolę
w przechowywaniu i zabezpieczaniu danych użytkowników z USA, co umieściło
Ellisona w centrum ciągłych problemów o przyszłość TikToka, oraz jego nadzoru i
odpowiedzialności w Stanach Zjednoczonych.
Zaoferowałem mu darmowy egzemplarz książki. Chciałem, żeby ktoś mający wpływ na
przyszłość tej platformy zobaczył, przez co przechodzą żydowscy twórcy, nie
jako niedogodność wizerunkową, ale jako moralny stan wyjątkowy. Ellison nie
zareagował.
To milczenie ma znaczenie. Milczenie zawsze było częścią machiny antysemityzmu.
Tłum potrzebuje krzykacza, ale potrzebuje też biernego obserwatora. Potrzebuje
kogoś, kto milczy. Potrzebuje instytucji, która odwraca wzrok. Potrzebuje
dopracowanego systemu, który przyjmuje raporty, ocenia nienawiść i wydaje
werdykt, który mówi Żydom, że ich upokorzenie nie budzi w nich niepokoju.
Jest wiele sposobów na pogrzebanie prawdy.
Tyrani kiedyś palili książki, niszczyli prasy drukarskie i maszerowali ulicami
pod sztandarami nienawiści.
Dziś prawdę można pogrzebać czystszymi rękami. Można ją zdławić, ukryć, utopić,
zepchnąć na dalszy plan lub otoczyć tak wieloma zniekształceniami, że
przeciętny człowiek nie wie już, co jest prawdą. Żydowskie świadectwo nie musi
być obalane, jeśli można je uczynić niewidzialnym.
Nie trzeba negować żydowskiego bólu, jeśli można go rozmyć. Żydowskiej pamięci
nie trzeba spalić, jeśli można ją pogrzebać w algorytmie.
Wydarzenia z 7 października 2023 roku pokazały, jak niebezpieczne to się stało.
Ledwie wymieniono nazwiska zmarłych, a już rozpoczęła się inwersja. Masakra
została zminimalizowana, wyśmiana, usprawiedliwiona, wykorzystana jako mem,
podważona i przekształcona w teatr ideologiczny.
Drugi atak był skierowany nie tylko przeciwko żydowskim ciałom, ale i samej
pamięci o nich.
TikTok nie wynalazł antysemityzmu; on nadał mu prędkość. Dał starożytnej
nienawiści scenę na tyle małą, by zmieściła się w dłoni, i na tyle dużą, by
ukształtować pokolenie.
W tym tkwi niebezpieczeństwo. Pokolenie uczy się o Żydach od ludzi, którzy ich
nienawidzą. Uczy się o Izraelu od tych, którzy chcieliby, by został wymazany.
Uczy się o 7 października od samych sprawców, a także od tych, którzy traktują
żydowską śmierć jako temat debaty.
Chodzi o to, że strach Żydów jest dramatyczny, smutek żydowski podejrzliwy,
samoobrona żydowska potworna, a przetrwanie Żydów zawsze musi zostać poddane
krzyżowemu przesłuchaniu, zanim ktoś w to uwierzy.
Ja odrzucam ten pogrzeb.
Ja omawiam uczynienia żydowskiej pamięci na tyle małą, by algorytm mógł sobie z
nią poradzić.
Ja odmawiam akceptacji świata, w którym pochwały dla Hitlera można traktować
jako nieszkodliwe, a żydowskie świadectwa jako niewygodne.
ja odmawiam nauczania Tory, jednym okiem patrząc na święty tekst, a drugim na
sekcję komentarzy, zastanawiając się, który wąż wpełznie następny.
Żydowska pamięć nie jest przedmiotem. Żydowski ból nie jest przyrzeczeniem.
Żydowskie przetrwanie nie jest trendem, który można promować lub chować zgodnie
z apetytem maszyny. Nasi zmarli nie są danymi. Nasza historia nie jest
hashtagiem. Nasza godność to nie jest temat do platformowego przeglądu.
Więc my będziemy pisać. Będziemy nauczać. Będziemy publikować. Będziemy to robić
na żywo.
Będziemy przeglądać książki. Będziemy podawali nazwiska. Odrzucimy
wyreżyserowana otchłań.
Jeśli algorytm spróbuje pogrzebać żydowską prawdę, to staniemy się głośniejsi
niż maszyna, bardziej wytrwali niż tłum i trwalsi niż półmrok, który próbuje
nas pochłonąć.
Naród żydowski przetrwał faraona, Hamana, Rzym, wygnanie, pogromy i europejskie
paleniska. Nie damy się pokonać komentarzom. Nie damy się zepchnąć w pułapkę
algorytmu.
Polskie tłumaczenie Alex Wieseltier
https://www.jns.org/opinion/moshe-david/buried-in-the-algorithm?