Pomnik kolejarza

2022-02-14

Pomnik kolejarza w Treblince

W ostatnim swoim mailu mój przyjaciel wspomniał o pomniku postawionym człowiekowi, który podobno został zastrzelony za dostarczenie wody Żydom i dyskusji, jaka się na ten temat wywiązała.
Temat ten był chyba wałkowany na FZP w grudniu, ale jakoś mi uszedł uwagi. Całe przedsięwzięcie było prowadzone przez Instytut Pileckiego w ramach akcji "Zawołani po imieniu", która ma na celu przywrócenie pamięci o ludziach (Polakach), którzy zginęli z rąk niemieckich nosząc pomoc swoim żydowskim współobywatelom. Odsłonięcie tablicy odbyło się w pobliżu wsi Treblinka, gdzie w czasie okupacji znajdowała się bocznica kolejowa, skąd składy wagonów z Żydami były odwożone na teren znajdującego się w pobliżu obozu zagłady. Uczczenie pomnikiem jednego człowieka (Polaka) obok miejsca, gdzie zginęło około miliona Żydów wywołało oburzenie tych, którzy uważali, że proporcje pamięci ofiar hitlerowskiej maszyny zagłady zostały tutaj zdrowo zachwiane. Instytut Pileckiego został oskarżony o celowe "zakłamywanie historii". Oprócz cytowania źródeł o tym, że osobnicy podający znajdującym się w wagonach Żydom wodę, brali za to pieniądze i złoto, wysunięto również argument, że przypadek owego kolejarza opiera się na trudnej do zweryfikowania historii. Z podkreśleniem braku proporcji, bo na tablicy umieszczono jedno zdanie o kolejarzu razem z jednym zdaniem o 900 tysiącach żydowskich ofiar zamordowanych w pobliskim obozie.
Nie mam zamiaru analizować, na ile prawdziwe mogłoby być stwierdzenie, że ten kolejarz chciał sprzedać Żydom wodę za pieniądze czy złoto. Faktem jest że został zabity tam, gdzie pociągi z Żydami przychodziły. I płyta pamiątkowa (nie pomnik) została postawiona na miejscu starej bocznicy, a nie w samym obozie. I dotyczy ona tylko jednego człowieka, Jana Maletki. Nie będę również deliberował na tym, czy Instytut Pileckiego miał swoją  agendę przy wyborze właśnie tego jednego człowieka w miejscu zagłady ponad 900 tysięcy Żydów lub oceniał czy pokazanie jednego człowieka, bezinteresownie pomagającemu Żydom, nie stawia w dziwnym świetle pozostałych mieszkańców w sąsiadujących z obozem wioskach.
Cała historia przypomina mi innego kolejarza, który obsługiwał pociągi właśnie na tej stacji. Jego relację i więcej o obozie zagłady w Treblince możecie sobie przeczytać w urywku książki Mordechaja Canina "Przez ruiny i zgliszcza", która zamieściłem na tym forum kilka lat temu:
See: Czytam Książkę 5 (F)

Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode
Lav din egen hjemmeside gratis!