Nie ukrywaj się
Nie ukrywaj się przed
nikim
Haviv Retig Gur
Otrzymałem list:
"Studiuję na uniwersytecie w USA. Mam wrażenie, że wielu moich kolegów i
przyjaciół z tego środowiska, którzy są szczerze współczującymi i oczytanymi
ludźmi, zbudowało mit wokół syjonizmu. Doszli do tego, że odruchowo utożsamiają
syjonizm z ludobójstwem i apartheidem.
Martwię się, co się stanie, gdy moi koledzy w końcu dowiedzą się, że mieszkałem
w Izraelu przez 12 miesięcy, że byłem wolontariuszem w Magen David Adom
(izraelski odpowiednik Czerwonego Krzyża), ale nie jestem demonem, za jakiego
mnie uważają. Czy masz jakieś rady lub zalecenia, jak uczłowieczyć samego siebie,
uczłowieczyć syjonizm wobec ludzi, którzy mogą być gotowi mnie za to
znienawidzić? Mam nadzieję, że to ma sens".
Oto moja odpowiedź: ·
Cóż za rozdzierające serce pytanie. Jak sprawić, by całkowicie społecznie
akceptowalna bigoteria nie była skierowana przeciwko mnie, skoro ma na celu
wyparcie mnie z mojej tożsamości? Ludzie, którzy nie znają syjonizmu, którzy
nie wiedzą, skąd się wziął, całkowicie ulegli kampanii propagandowej, która
chce ponownie rozliczyć XX wiek, ale tylko w odniesieniu do jednego narodu i
tylko w jednym kierunku. I zupełnie przypadkowo ma to związek z Żydami.
Pierwszą rzeczą, którą chcę powiedzieć, zanim udzielę
jakiejkolwiek rady, jest to, że nie mam prawa udzielać ci żadnych rad. Jestem
Izraelczykiem i mieszkam wśród Izraelczyków. Przyjeżdżam do Ameryki, wygłaszam
przemówienia, mówię wam, żebyście wy, amerykańscy Żydzi, byli twardzi i silni,
a potem wyjeżdżam, żeby nie ponosić kosztów, które wy ponosicie za takie
zachowanie.
To kosztuje, jest problematyczne, sprawia ból, ale to prawda. Jeśli podobały Ci
się moje zajęcia, to znaczy, że podobała Ci się historia skupiająca się na
realiach życia prawdziwych ludzi, na tym, jak to było być w społeczeństwie,
które kurczy się i rozpada w zupełnie nowym porządku świata.
Co tak naprawdę znaczyło być Żydem w XX wieku? Co to znaczyło dla Żyda, który
przeszedł przez Auschwitz i przez lata przebywał w obozie dla dipisów i widział,
jak różne państwa wydają paszporty każdemu przesiedleńcowi, który nie był
Żydem, podczas gdy wszyscy Żydzi dalej tam siedzieli? Jak ten Żyd w końcu
wylądował na Ziemi Izraela i został otoczony przez Żydów gotowych żyć i za
niego umierać? To prawda.
Czy to jedyna historia warta poznania? Absolutnie nie.
Czy Palestyńczycy mają jakąś historię? Tak, powinieneś ją znać, to jest część
prawdy.
Ale ci, którzy upierają się, że w latach czterdziestych niektórzy ludzie mieli
historię, a inni nie mieli żadnej i że należy ich oceniać jedynie na podstawie własnego
wewnętrznego moralnego karykaturalnego obrazu, powtarzają to dehumanizujące
kłamstwo.
Otaczają cię ludzie, którzy zbudowali w sobie ogromną wrażliwość
kulturową i moralną na człowieczeństwo każdego osobnika, i pytasz izraelskiego
nauczyciela historii, jak sprawić, by ci ludzie uczłowieczyli ciebie, bo boisz
się, że jeśli oni poznają najprostszą historię twojej tożsamości, to zostaniesz
odczłowieczony. Nie za to, co zrobiłeś, ale za rzeczy, które nie powinny były się
wydarzyć w latach czterdziestych, jakby Żydzi mieli ponownie analizować
cholerne lata czterdzieste.
Nie wiem, co ci powiedzieć. Nie wiem, jak można się uczłowieczyć.
Jedyną lekcją, jaką daje syjonizm, jest to, że można się uczłowieczyć przez
godność i odwagę mówienia kim się jest, przez znajomość swojej historii i jej
głośne opowiadanie. Poprzez bycie sobą. Miliony ludzi są tacy jak ty.
A ponieważ jesteś nadal wierny sobie, to jesteś uczłowieczony.
Polskie tłumaczeni Alex Wieseltier