Ludobójstwo?
Ludobójstwo?
Darren Slavens
Jedno słowo jest używane częściej niż jakiekolwiek inne,
by wzbudzić nienawiść do Żydów: ludobójstwo. Nie dlatego, że jest trafne, ale
dlatego, że jest skuteczne.
Historia nauczyła nas niebezpiecznej lekcji. Jeśli powtarzasz
kłamstwo wystarczająco często, to ludzie przestają je kwestionować. Przyjmują
je po prostu jako fakt i tak właśnie się stało w tym przypadku.
Powiedz ludobójstwo jeden raz, a ludzie się sprzeciwią. Ale
powtórz to tysiąc razy w mediach społecznościowych, podczas protestów na
kampusach uniwersyteckich i w mediach, to miliony ludzi przestaną w końcu domagać
się dowodów. Bo zakładają, że to prawda.
Ale to propaganda.
Ludobójstwo to nie tylko kolejna zniewaga. To najgorsze oskarżenie, jakie można
rzucić narodowi. To słowo zrodziło się z Holokaustu. Zbrodni popełnionej z
zamiarem eksterminacji narodu żydowskiego.
Słowa mają znaczenie. Jeśli celem Izraela było ludobójstwo, to po
co wydawać ostrzeżenia o ewakuacji? Zachęcać cywilów do opuszczania stref walk?
Ułatwiać pomoc humanitarną, walcząc jednocześnie z armią, która chowa się wśród
ludności cywilnej?
Po co podejmować ogromne ryzyko, wysyłając naszych bliskich na wojnę w mieście?
Po co więc wciąż używa się tego słowa?
Bo ma ono na celu zatarcie kontekstu, rozpalenie emocji i wzbudzenie
nienawiści.
Bo kiedy już przekonasz ludzi, że państwo żydowskie dopuszcza się ludobójstwa, to
czynisz z Izraela i Żydów złoczyńcę stulecia, bez konieczności udowadniania.
I to jest właśnie niebezpieczne.
Kiedy ludzie bezmyślnie powtarzają najpoważniejsze oskarżenia, jakie można
sobie wyobrazić, nie dbając o to, czy są prawdziwe, to nie podnoszą poziomu
debaty publicznej. Oni ją po prostu zatruwają.
Aktywiści, influencerzy i osoby publiczne wciąż używające to słowa,
wiedzą, że jest ono nieadekwatne, ale rozumieją siłę tego oskarżenia. I używają
go, ponieważ oburzenie szerzy nienawiść szybciej niż niuanse.
Tak działa propaganda.
Powtarzaj to wystarczająco często. Powtarzaj to wystarczająco
głośno.
Powtarzaj to wystarczająco emocjonalnie. I w końcu ludzie przestają pytać, czy
to prawda.
Ludzie będą pamiętać tylko kogo kazano im nienawidzić.
A historia pokazała nam, do czego to prowadzi.
Nie mówię nikomu, by przestano zadawać trudne pytania.
Proszę tylko ludzi, by przestali używać najpoważniejszego oskarżenia ludzkości
jako politycznego sloganu. Bo jeśli spłycasz słowo "ludobójstwo", to nie chronisz
jego ofiar, tylko okazujesz im brak szacunku.Powiem prawdę oczywistą. Jestem dumnym syjonistą.
Wcale się nie obudziłem. Zawsze byłem dumnym Żydem.
Am Yisrael Chai.
Polska wersja Alex Wieseltier