Kłamstwo apartheidu
Kłamstwo Apartheidu
Darren Slevens
Dlaczego wymyślono kłamstwo apartheidu? Bo to słowo
natychmiast przywodzi ludziom na myśl Republikę Południowej Afryki, rasizm i
zło. To kończy rozmowę, zanim się ona na dobre zacznie.
Ale oto prawda.
Jeżeli sprawa dotyczy Palestyńczyków, a nie tylko wzbudzania nienawiści do
Żydów, to gdzie jest oburzanie się na Liban? Setki tysięcy Palestyńczyków od
pokoleń żyją tam w warunkach prawnych ograniczeń, ograniczeń w zatrudnieniu i ograniczeń
w posiadaniu nieruchomości. W odmawianiu im obywatelstwa.
W Jordanii Palestyńczycy, którzy znaleźli się tam przed rokiem 1948, otrzymali
obywatelstwo. Ale jeśli przybyli tam po 1948 roku, mimo że Jordania była ich
ojczyzną, to ich prawa obywatelskie zostały im odebrane. Palestyńczycy mają
prawny zakaz pracy w sektorze publicznym i zawodach takich jak medycyna, prawo,
inżynieria i mocno ograniczone prawa w zakresie zakupu i dziedziczeniu
nieruchomości.
W Syrii Palestyńczycy mają prawny zakaz ubiegania się o obywatelstwo. Zabrania
się im głosowania i udziału w wyborach publicznych. Palestyńscy mężczyźni są
prawnie zmuszani do służby wojskowej. I choć mogą dzierżawić nieruchomości, nie
wolno im posiadać ziemi. A sytuacja tylko się pogorszyła od czasu wojny
domowej.
W Egipcie są oni traktowani jak obcokrajowcy. Odmawia się im obywatelstwa i równości
prawnej. Palestyńczykom zabrania się pracy w sektorze publicznym i prywatnym,
odmawia się im dostępu do publicznej opieki zdrowotnej i edukacji.
A Kuwejt jest najgorszy. Kuwejt masowo wydalił ponad 400 000 Palestyńczyków,
pozbawiając ich domów i życia. A nielicznym, którzy pozostali, przyznano stały
status cudzoziemca, całkowicie odmówiono im możliwości uzyskania obywatelstwa,
zatrudnienia w sektorze publicznym i prawa do posiadania nieruchomości.
Porównajmy to z Izraelem. Arabowie w Izraelu głosują. Zasiadają w Knesecie.
Zasiadają w Sądzie Najwyższym Izraela. Są lekarzami, prawnikami, profesorami,
farmaceutami, liderami biznesu i bankowości. Mają takie same prawa jak wszyscy
obywatele Izraela. Jeśli więc standardem miało być traktowanie sytuacji je Palestyńczyków,
to powinno stosować wszędzie. Jeżeli ten standard dotyczy tylko państwa
żydowskiego, a nie krajów, które odmawiają Palestyńczykom obywatelstwa, praw
własności, praw obywatelskich i praw człowieka, to nigdy nie chodziło tu o
prawa człowieka. Nigdy nie chodziło o Palestyńczyków ani o apartheid.
Tu zawsze chodziło o znalezienie najsilniejszego emocjonalnie słowa, które
wzbudziłoby nienawiść do Żydów w Izraelu.
Powiem prawdę oczywistą. Jestem dumnym syjonistą.
Wcale się nie obudziłem. Zawsze byłem dumnym Żydem.
Am Yisrael Chai.
Polska wersja Alex Wieseltier