DYZURNY ZYD

DYŻURNY ŻYD
Nasza nowa koleżanka Renata Kloc uraczyła nas ostatnio wycinkiem wideo, gdzie dyżurny warszawski Żyd tłumaczy jak chłop krowie na rowie, co to był naprawdę Marzec 68.
Nasz dyżurny Żyd jest doskonale oblatany w arkanach polityki PRL-owskiej lat sześćdziesiątych, bo jako studiujący w tym czasie gastronomiczną szkolę zasadniczą z łatwością przejrzał ściemę zrobioną ze zdjęcia Dziadów i protestów studenckich w Marcu 68.
To była po prostu sprawka „dzieci resortowych”, które chciały przejąć po swoich wapniakach władzę!
Kto to był? Proszę bardzo: Michnik, Kuroń, Blumsztajn i Szlajfer. Co prawda Kuronia trudno tu wpasować, ale pies gryzł. Co prawda ojciec Michnika był akurat w latach 60. dysydentem, ale to małe piwo. Zaglądając do Wikipedii, trudno jest także znaleźć jakichś wysoko postawionych rodziców u tych ostatnich, czyli u Blumsztajna czy Szlajfera, ale to drobny szczegół.
Jak chcieli przejąć władzę, to mogli i bez tego.
Bo wiadomo, że ktoś te stanowiska miał. Mieli domy i mieszkania i dobre życie w PRL-u. A młodzi chcieli i dorwać się do władzy i żyć na Zachodzie. Jak pogodzić jedno z drugim? A czy to w ogóle potrzebne?
Przecież chodziło o to, żeby spowodować wydawanie zezwoleń na wyjazd na Zachód. I to się im udało!
Młodzi Polacy marzyli o takiej możliwości.
A te uprzywilejowane pasożyty to sobie załatwiły!
Teraz rozumiem, dlaczego nasz nauczyciel w szkole językowej, który był wieloletnim lewicującym studentem na uniwersytecie kopenhaskim, powiedział nam, że byliśmy uprzywilejowani. Mogliśmy wyjechać, chociaż nigdy o tym nie myśleliśmy. Jak te głupie barany chcieliśmy zostać w zagrodzie, chociaż nam otworzono bramkę na pastwisko z soczystą trawką i podgryzano po nogach dla przypomnienia co mamy zrobić.
Ja rozumiem dobrze tego Dyżurnego Żyda. Dostać i utrzymać się na stanowisku w przedsiębiorstwach masowego żywienia było najprawdopodobniej łatwiej niż na jakimś odpowiedzialny stanowisku na uczelni czy w przemyśle. Szczególnie, że posada grabarza na żydowskim cmentarzu nie była najprawdopodobniej zagrożona.
W zasadzie tytuł mojego wpisu powinien być MARCOWI IDIOCI, bo po cholerę wyjechaliśmy z tego kraju i narzekamy? Przecież zrobiono nam przysługę! I jak my się teraz odwdzięczamy? Plując na Polskę i wypominając Marzec 68?! Wstyd i hańba!