Czas powiedzieć prawdę

17-10-2026

Czas powiedzieć prawdę
Einat Wilf, UN Watch Summit, Luty 2024

Czy krytykowanie Palestyńczyków jako najbardziej uciążliwych płaczków świata, z fałszywym powodem i sytuacją, którą sami sobie sami załatwili, jest rasistowskie? Założę się, że tak. Nie zdziwiłabym się, gdyby było to niezgodne z prawem w niektórych krajach europejskich, ale i tak to zrobię, bo ktoś musi. I zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie stracę kilku przyjaciół przez ten film, ale to nic. Bez takich przyjaciół mogę się obejść.
Wszystko, co możemy zrobić, to mówić prawdę taką, jaką ją widzimy. To znaczy taką, jaką ją naprawdę widzimy, a nie taką, jaką myślimy, że powinniśmy widzieć. Najgorsze, co można zrobić, to widzieć prawdę i kłamać.
Uważam, że sprawa palestyńska to kłamstwo, kłamstwo mające na celu wykorzystanie poczucia winy zachodnich liberałów, podobnie jak kłamstwo islamofobii i kłamstwo mitycznej religii pokoju, której nikt nigdy nie widział w praktyce.
Kiedyś byłam o wiele bardziej krytyczna wobec Izraela i wierzyłam, że istnieje dość proste rozwiązanie dwupaństwowe, ponieważ wierzyłam, że Arabowie działają w dobrej wierze.
Nadal chcę w to wierzyć, ale fakty mówią mi, że byłabym głupcem, gdybym w to wierzyła, ponieważ widziałam, że każde ustępstwo Izraela spotyka się z kolejnymi żądaniami i kolejnymi wymówkami, by nie negocjować.
Oni mogli mieć pokój już dziesięć razy, gdyby tylko chcieli, ale oni nie chcą pokoju, oni chcą zwycięstwa i nie będą szczęśliwi, dopóki Izrael nie zostanie zmieciony z mapy.
Członek Komitetu Centralnego Fatahu powiedział to niedawno w telewizji, ale, jak powiedział, oni trzymają to dla siebie i opowiadają reszcie świata zupełnie inną historię. I w ramach tej historii, fałszywe roszczenie o państwowość Palestyny stoi obecnie na wokandzie ​​Organizacji Narodów Zjednoczonych i wszyscy czekamy, co z tego wyniknie.
Nie żeby to miało jakieś znaczenie, bo wbrew temu, co może wmawiać wam palestyński mechanizm public relations, czyli zachodnie media, nie chodzi tu o terytorium, a już na pewno nie chodzi tu o sprawiedliwość czy prawa człowieka, bo społeczeństwa arabskie nie znają znaczenia tych słów.
Chodzi tu o nienawiść do Żydów, nakazaną przez Koran, głoszoną w meczetach i nauczaną dzieciom w krajach arabskich dzień w dzień, pokolenie po pokoleniu. Bo Arabowie nie nienawidzą Żydów z powodu Izraela. Oni nienawidzą Izrael z powodu Żydów.
Sytuacja na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy jest taka, bo 45 lat temu kilka krajów arabskich zaatakowało bez powodu Izrael, z przytłaczającą przewagą, ponieważ był to kraj żydowski. Gdyby to nie był kraj żydowski, to nie zaatakowaliby go. A oni zaatakowali z zamiarem wymazania go z mapy i popełnienia ludobójstwa.
Ale oni ponieśli porażkę, bo Żydzi mieli w sobie nieco więcej stali, niż Arabowie się spodziewali, I kogo to mogło zaskoczyć po tym, co oni przeszli, wiedząc, jak reszta świata zareagowała na ich los?
Wielu Żydów mogło uciec przed nazistami, jeśliby mieli dokąd pójść. Ale inne kraje nie chciały ich wpuścić.
Ówczesny mufti Jerozolimy był przyjacielem Hitlera i, będąc dobrym muzułmaninem, popierał "ostateczne rozwiązanie" i miał plany dotyczące własnego holokaustu na Bliskim Wschodzie, po wygraniu wojny przez nazistów.
Kto więc może winić Izraelczyków za to, że bronią się tak, jakby naprawdę wiedzieli, że mają do czynienia z ludźmi, którym nie można ufać i którzy nienawidzą ich na tyle, by chcieć ich wymordować jako naród?
Każdy inny w ich sytuacji zachowałby się tak samo. Ja bym tak zrobiła i nie przepraszałbym za to.
Izrael jest otoczony wrogami. Pokój leży w jego interesie bardziej niż w interesie kogokolwiek innego, dlatego ciągle idzie na ustępstwa.
Ale to nie leży w interesie palestyńskich przywódców.
Pokój to ostatnia rzecz, jakiej pragną. Oni muszą podtrzymywać istniejącą sytuację. Oni muszą podtrzymywać gniew, niechęć i nienawiść swoich ludzi do Żydów. Pokój by wszystko zrujnował. Bo oni nie będą szczęśliwi, dopóki Izrael nie zostanie zmieciony z mapy, a Żydzi nie zostaną zepchnięci do morza.
Jeśli oni naprawdę wierzą, że to się stanie, to są oni szaleni. A jeśli oni tak naprawdę w to nie wierzą, to są oni jeszcze bardziej szaleni
I wy wszyscy, dobroduszni zachodni liberałowie, wy którzy wciąż bijecie w bęben dla biednych Palestyńczyków, współczuję wam, bo robicie to w dobrych intencjach, a jesteście używani i wyzyskiwani, tak jak mieszkańcy Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy są wykorzystywani przez ludzi, którzy nie mają zamiaru negocjować pokoju, bo kieruje nimi przede wszystkim prymitywna, irracjonalna nienawiść religijna.
Kiedy protestujecie w obronie Palestyny, to musicie wiedzieć, że znajdziecie się w towarzystwie ludzi nawołujących do gazowania Żydów.
Myślicie, że to przypadkowe? Tu macie do czynienia z czymś wykraczającym poza politykę i rozsądek, z czymś naprawdę odrażającym, co wbija igłę we wszystkie wasze wygodne lewicowo-prawicowe założenia, a wasza naiwność podsyca to jak miech podsyca ogień.
Świat musi przestać udawać, że Palestyna to sprawiedliwość i prawa człowieka, i powinien mieć moralną odwagę, by nazwać to po imieniu. By położyć kres tej szaradzie, temu niekończącemu się tańcowi wokół nieistniejącego stołu negocjacyjnego.
My musimy wyświadczyć Arabom wielką przysługę i powiedzieć im prawdę, której tak bardzo potrzebują usłyszeć: że to ich nienawiść jest przyczyną ich nieszczęścia. Oni stali się jej więźniami. Ona zdefiniowała ich tożsamość. I dopóki nie znajdą oni sposobu, by usunąć tę brzydką plamę ze swoich serc, to będą oni na zawsze do niej przykuci. I ani oni, ani ich dzieci nigdy nie będą wolni.
Czy to Arabska Wiosna czy nie Arabska Wiosna, ważny jest pokój.
Ile pokoleń zmarnowanej nienawiści, waszym zdaniem, będzie na to potrzebnych?

Polskie tłumaczenie Alex Wieseltier

https://www.facebook.com/watch/?v=1092368588575249&rdid=LXLFwtqJ4NvCMWNu 

Share
Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode Cookies
Lav din egen hjemmeside gratis! Dette websted blev lavet med Webnode. Opret dit eget gratis i dag! Kom i gang