Cohen z dwoma spluwami

24-04-2026

"Cohen Two Guns": chiński generał, który wpłynął na wynik głosowania w ONZ
Melissa Steinberg Brodsky

Szesnastoletni żydowski kieszonkowiec z londyńskiego East Endu został posłany do Kanady, bo jego rodzina nie wiedziała co z nim zrobić. Ten szczeniak wybijał okna w nocy, żeby jego kumpel szklarz mógł je rano naprawić. Chłopak trafił do poprawczaka. Był katastrofą i koszmarem dla rodziców.
Nazywał się Moishe Cohen, znany później jako Morris "Dwie Spluwy" Cohen.
Moishe urodził się w 1887 roku w Polsce jako Mojżesz Abraham Miałczyn. Dwa lata później jego rodzina wyemigrowała do londyńskiego East Endu i tam zmieniono mu nazwisko Morris Abraham Cohen.
Jego życie przypominało raczej film... i to niekoniecznie film o porządnym człowieku.
Mlody Moishe wylądował w Kanadzie, gdzie nauczył się gry w kości, w karty i strzelania z rewolweru od kowboja o imieniu Bobby, ale doszedł do wniosku, że handel nieruchomościami to bardziej szanowany interes niż kieszonkowcy. Rozwinęła się też w nim silna lojalność wobec chińskich imigrantów pracujących na kolei. Ludzi z którymi przebywał, których traktowano jak śmieci i którzy przypominali mu w jakiś sposób Żydów, których znał w Londynie.
Ta lojalność związała go z dr. Sun Jat-Senem, rewolucjonistą, który został pierwszym prezydentem Chin. Kiedyś dwóch bandytów zaatakowało starszego Chińczyka w kawiarni, a Moishe się im przeciwstawił. Tym starszym Chińczykiem był Sun. Ich przyjaźń, która się później nawiązała, zmieniła wszystko.
Moishe został ochroniarzem Suna, dostawcą broni i adiutantem. Negocjował umowy na dostawę broni z chińskim watażką w języku jidysz, którego ten watażka nauczył się podczas studiów za granicą.
Moishe awansował do stopnia generała w Armii Nacjonalistycznej, jako pierwszy Żyd i prawie na pewno pierwszy człowiek Zachodu na takim stanowisku.
W jednej z potyczek w obronie Sun Yat Sena Moishe został postrzelony w prawe ramię. Moishe uznał, że poleganie na jednej sprawnej ręce to za mało i zaczął wszędzie nosić dwa pistolety. Jeden w kaburze na ramieniu, drugi na biodrze. Stąd jego przydomek Morris Two Gun Cohen.
Moishe pozostał w Chinach jako doradca wojskowy następcy Suna, Czang Kaj-Szeka, a w 1928 roku chiński parlament mianował go generałem z dożywotnią rentą.
Kiedy Japończycy zajęli Hongkong w 1941 roku, Cohen został tam, by posłać Madame Sun i jej siostrę jednym z ostatnich odlatujących samolotów. Sam został aresztowany i przewieziony do niesławnego obozu internowania Stanley, gdzie w ciągu dwóch lat niewoli był wielokrotnie bity i schudł 30 kilogramów. Później opowiadał ludziom, że w najgorszych momentach, leżąc w tym więzieniu, recytował Shema Israel, modlitwę, którą pamiętał z dzieciństwa, a która wydawała się należeć do kogoś zupełnie innego. Moishe przeżył. Wymiana więźniów przez Czerwony Krzyż pozwoliła mu wyjść na wolność w 1943 roku.
W 1947 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ miała głosować nad tym, czy w ogóle zezwolić na debatę na temat podziału Palestyny ​​na państwo żydowskie i arabskie. Rada Bezpieczeństwa składała się z pięciu członków. Jedno weto zakończyłoby dyskusję, zanim by się ona zaczęła.
Stany Zjednoczone, Związek Radziecki i Francja były za. Wielka Brytania nie zamierzała zawetować dyskusji. Pozostała Republika Chińska, jak wynikało ze wszystkich relacji, zamierzała głosować "nie".
Przywódcy syjonistyczni w San Francisco próbowali spotkać się z chińską delegacją. Zostali odprawieni z kwitkiem. Zrozpaczeni skontaktowali się z Moishe Cohenem.
Cohen poleciał do San Francisco i spotkał się z generałem Wu Tiechingiem, szefem chińskiej delegacji ONZ. Cohen nie tylko znał Wu. To on mianował Wu generałem. Cohen pokazał Wu list Sun Jat-Sena, napisany w 1920 roku, w którym wyrażał on swoje osobiste poparcie dla sprawy syjonistycznej i odbudowy żydowskiej ojczyzny.
Chiny wstrzymały się od głosu. Projekt debaty nad podziałem Palestyny przeszedł, a w 1948 roku narodził się Izrael.
Moishe Cohen zmarł w 1977 roku i został pochowany na cmentarzu żydowskim w Manchesterze, z nagrobkiem w języku angielskim, hebrajskim i chińskim. Nagrobek został opłacony przez chiński rząd, a inskrypcję na nagrobku zrobiła Madame Soong Ching-Ling, wdowa po Sun Jat Senie, ówczesna wiceprzewodnicząca Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie. Na grobie widnieje napis "Mah Kun", najbardziej zbliżony do imienia Morrisa Cohena, jakie Chińczycy mogli znaleźć, a oznaczający "zaciśniętą pięść".
Moishe był nietuzinkowym człowiekiem. Ubarwiał prawdę, kiedy mu to odpowiadało i uwielbiał dobrą zabawę, Kiedyś rozeszła się plotka, że ​​został stracony w Chinach, a jego rodzina odprawiła za umarłego shiva. A on pojawił się w Londynie dwa miesiące później bez żadnego wyjaśnienia.
Z biedy i drobnych przestępstw wyrósł na zamożnego człowieka. Oglądając stare kroniki filmowe z nim, jako jedynym mieszkańcem Zachodu dumnie kroczącym w kondukcie pogrzebowym Sun Yat Sena, widzimy człowieka, który dzięki sprytowi, urokowi i poczuciu humoru osiągnął coś niezwykłego.
Takiego człowieka nie da się go zapomnieć.

Polskie tłumaczenie i kompilacja Alex Wieseltier

Share
Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode Cookies
Lav din egen hjemmeside gratis! Dette websted blev lavet med Webnode. Opret dit eget gratis i dag! Kom i gang