Anthony Blinken

2021-04-06

Antony Blinken zadzwonił do niewłaściwego człowieka
Stephen M. Flatow, Arutz Sheva 7, 6 kwietnia 2021 

(JNS) W zeszłym tygodniu w rozmowie telefonicznej z przywódcą Bliskiego Wschodu sekretarz stanu Antony Blinken powiedział, że Arabowie palestyńscy mają prawo do "wolności, bezpieczeństwa, dobrobytu i demokracji". Nie mogę się nie zgodzić z tymi słowami. Każdy człowiek zasługuje na takie rzeczy.
Problem polega na tym, że pan Blinken zadzwonił do niewłaściwej osoby.
Sekretarz Stanu wypowiedział się na temat Palestyńczyków w rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Izraela Gabi Ashkenazi. Ale Izrael to nie rządzi palestyńskimi Arabami. To robi Autonomia Palestyńska (PA).
Blinken powinien był zadzwonić do ministra spraw zagranicznych PA Riada Al-Malki. Według strony internetowej P.A. numer telefonu do jego biura w Ramallah jest 972 (02) 2943140.
Od 1995 roku PA zarządza 40% Judeo-Samarii, gdzie mieszka 98% Arabów palestyńskich. Ich brak "wolności, bezpieczeństwa, dobrobytu i demokracji" wynika z polityki ich rządu, PA, a nie Izraela.
Wolność? To PA, a nie Izrael, uciska palestyńskich strajkujących i aresztuje dysydentów, w tym członków własnej Rady Legislacyjnej. To PA torturuje swoich krytyków, zastrasza związki i traktuje kobiety jak obywatelki drugiej kategorii. To PA ma "ustawę o przestępczości cybernetycznej", która zakłada kary więzienia i grzywny dla każdego, kto założy stronę internetową, mogącą "zagrozić bezpieczeństwu państwa".
Bezpieczeństwo? To PA chroni terrorystów i daje im lukratywne posady w rządzie oraz pozwala grupom terrorystycznym na posiadanie olbrzymiej sieci składów broni i kryjówek. Społeczeństwo w którym masa terrorystycznych gangów terroru, swobodnie wymachujących bronią, terroryzujących rywali i zmuszających Izraelczyków do akcji odwetowych, poprzez morderstwa na Izraelczykach, nie jest społeczeństwem bezpiecznym - właśnie dzięki PA.
Dobrobyt? Rząd PA jest głęboko pogrążony w korupcji. Szerzy się nepotyzm, korupcja i przekupstwo. Co gorsza, przeznacza on ogromne kwoty na pensje i wynagrodzenia dla terrorystów - całe 153 miliony dolarów w samym zeszłym roku. Przeciętni Palestyńczycy nigdy nie mogą spodziewać się dobrobytu, kiedy ich rząd ma zupełnie inne priorytety.
Demokracja? Szef Mahmoud Abbas rządzi już czternasty rok swojej czteroletniej kadencji, a ostatnie wybory do organu ustawodawczego Autonomii Palestyńskiej, Palestyńskiej Rady Legislacyjnej, odbyły się w 2005 roku. Dlaczego Blinken skarży się ministrowi spraw zagranicznych Izraela, że Palestyńczycy nie cieszą się dobrami demokracji? Dlaczego nie porozmawia z przywódcami palestyńskimi o tym, dlaczego odmawiają oni swoim obywatelom demokracji?
Abbas wyznaczył wstępnie 22 maja jako datę nowych wyborów do rady ustawodawczej i 31 lipca jako datę wyborów na jego własne stanowisko. Czas pokaże, czy te wybory rzeczywiście się odbędą. On już wcześniej ustalał daty, a potem je odwoływał.
Nawet jeśli wybory się odbędą, można się zastanawiać, jaki to będzie rodzaj "demokracji". Grupy terrorystyczne, takie jak Hamas i Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny (PFLP) będą ze sobą konkurowały. Faktycznie lista kandydatów PFLP jest reprezentowana przez Ahmada Sa'adata, który obecnie ma karę dożywocia za zamordowanie izraelskiego ministra.
Głównym pretendentem dla Abbasa jest skazany za masowe morderstwo Marwan Barghouti, który przebywa w więzieniu za zamordowanie pięciu Izraelczyków. Oczywiście sam Abbas, w ciągu dziesięcioleci jako zastępca szefa OWP i Fatahu pod rządami Jasera Arafata, a następnie jako następca Arafata, jest odpowiedzialny za znacznie więcej takich morderstw.
W ostatnich dwóch przypadkach, kiedy Stany Zjednoczone poparły w imię "demokracji" udział terrorystów w arabskich wyborach, Hamas zdobył większość miejsc w Palestyńskiej Radzie Legislacyjnej, którą następnie Abbas zawiesił; przejął władzę w Gazie, a przedstawiciele Bractwa Muzułmańskiego zostali wybrani w Egipcie. Może to jest nauczka, że takie społeczeństwa, jako część szeroko zakrojonych reform niezbędnych do odejścia od stuleci przemocy, ekstremizmu i totalitaryzmu, powinny zakazać terrorystom udziału w wyborach.
Aby zachęcić do takich reform, administracja Bidena musi zacząć od rozmowy z właściwymi ludźmi. Co oznacza, że ​​nasz sekretarz stanu musi dzwoniąc do PA rozmawiać o braku demokracji, a nie odruchowo zakładać, że Izrael jest w jakiś sposób odpowiedzialny za to, jak PA rządzi swoją ludnością.

Polskie tłumaczenie Alex Wieseltier

https://www.israelnationalnews.com/News/News.aspx/299691