(1) NILA

(1) NILA

Siedzisz na werandzie swojego domku letniego.
Lato. Ciepło. Nic ci się nie chce. Nigdzie ci się nie spieszy.
Rozkoszne życie rencisty? A może po prostu nuda?
Przeczytałeś po raz drugi ostatni numer REUNION68.
Co cię z tymi ludźmi łączy? Tylko pochodzenie?
Ze względu na wiek nie jesteś zupełnie z nimi na fali, a jednak.
Większość z nich nie poznała dorosłego życia w Polsce.
Dla nich Polska to kolonie, koleżanki i koledzy ze szkoły i pierwsze przeżycia młodzieńcze.
Raj utracony?
Może trochę przesadzasz.
Oni też poznali smak goryczy, chociaż nie w tym samym rozmiarze.
Wyjazd z Polski i kiełkowanie na nowym gruncie to ich rzeczywistość i baza.
Dla ciebie to jakby 30 lat późniejsze powtórzenie podróży ze Związku Radzieckiego do Polski.
Z tą różnicą, że tym razem to nie rodzice, ale ty sam musiałeś podejmować wszystkie decyzje.
Jeszcze jedna różnica między tobą a nimi.
Ty nie masz możliwości zwalenia winy za twoje błędy na innych.
Chyba że chcesz się przejechać na koniu antysemityzmu.
A może oni zrobili ci przysługę?
Może potrzebowałeś tego kopa, żeby przestać udawać, że wszystko jest w porządku? Przyznaj się, że gdyby nie twoje małe dzieci to nigdy byś się na wyjazd nie zdecydował.
Jak zwykle miałeś więcej szczęścia niż rozumu, bo Dania jeszcze się nie zajęła Palestyńczykami.
Jak to wygląda z perspektywy tych wszystkich lat?
Dla ciebie to 38 lat. Dla Nili to chyba 45.
Ale historia zaczyna się o wiele wcześniej.
Pamiętasz te czasy? Początek lat sześćdziesiątych.
Mieszkanie rodziców Nili na Pogodnie.
Ich działka i mnóstwo drzew owocowych.
Czy masz jakieś zdjęcie z plaży w Międzyzdrojach?
Lato, słońce, plaża, Bałtyk i Nili ojciec.
Pamiętasz jak on patrzył na was, nastolatków, beztrosko biegnących do wody? Powiedział ci, że akurat tego dnia skończył 50 lat.
On czuł się jeszcze młody, ale dla ciebie to był już staruszek.
Zawsze go lubiłeś i było ci go nie wiadomo czemu żal.
Pamiętasz bal maskowy w szkole?
Pani Ala wyczarowała dla Nili fantastyczną kreację, która miała przedstawiać królową Elżbietę II. Ty miałeś być za pazia, ale pani Ala przedobrzyła ze zrobionym z czarnej podszewki stroikiem, który razem ze znalezioną w ostatniej chwili szpadą i domalowanymi wąsikami zaprezentował ciebie na balu jako Henryka VIII.
To starczyło na trzecie miejsce w konkursie na najlepszy strój balowy.
Kreacja Nili została uznana za strój wypożyczony z teatru.
Lubiłeś dyskutować z Nilą, bo była elokwentna i rozczulająco idealistyczna.
Pamiętasz jak się zaperzyła, kiedy nazwałeś powstanie warszawskie owczym pędem?
Trochę ci imponowała jej poetycka wena, chociaż nigdy tego po sobie nie pokazałeś. Zawsze traktowałeś ją jako dobrego kumpla. A może jeszcze nie byłeś rozbudzony?
Czy pamiętasz ich mieszkanie w Warszawie?
Nila pojechała studiować polonistykę i pani Ala zrobiła wszystko, żeby być blisko córki. Pani Ali brat dostał kontrakt za granicą i jego wolne mieszkanie było fantastyczną okazją do przeprowadzki do Warszawy.
Dostać zameldowanie i mieszkanie w Warszawie graniczyło prawie z cudem.
Ale pani Ala to załatwiła. To ona załatwiła mężowi pracę w spółdzielni im. Botwina.
A on nie mógł się dostosować do dosyć specyficznych stosunków w tej żydowskiej spółdzielni.
Wyglądało na to, że nie bardzo mógł się przyzwyczaić do życia w Warszawie. Pamiętasz ich wizyty w Szczecinie?
On odżywał i wspominał swoją pracę w Junaku.
Ona nie mogła go zrozumieć.
"Ja mu mówię: Masz pracę, mamy mieszkanie, Nila jest z nami. Ciesz się! A on się nie cieszy!"
Podśmiewałeś się z tego wtedy.
Potem było trochę mniej do śmiechu.
Brat pani Ali wrócił po skończeniu kontraktu do kraju, czego nikt o zdrowych zmysłach się nie spodziewał. Najmniej pani Ala.
I zaczęło się mieszkanie po wynajętych pokojach.
I wreszcie ich własne (kwaterunkowe) mieszkanie.
Czy z tego okresu pamiętasz Witka Jelenia, męża Nili?
Może z powodu nazwiska i telefonicznych dowcipów, o których opowiadał?
„Czy to Jeleń?”
„Tak, słucham?”
„Pif! Paf!”
Niektórzy byli bardziej zaawansowani i informowali o końcu okresu ochronnego na jelenie.
Ostatni raz odwiedziłeś ich po drodze z wycieczki do Jugosławii.
Nastrój był pogrzebowy, bo właśnie likwidowali mieszkanie przed wyjazdem z Polski. Komu były potrzebne lata wysiłku, żeby je w końcu dostać?
Tylko po to, żeby zrozumieć, że Polska nie jest już miejscem dla nich.
Pamiętasz te hieny ludzkie, które przewijały się przez mieszkanie?
Nóż ci się w kieszeni otwierał, ale oczywiście nic nie powiedziałeś ani nic nie zrobiłeś. Co zresztą mogłeś zrobić?
Patrzyłeś na rodziców Nili.
Ci ludzie zaczęli swoje życie w przedwojennej Polsce.
Potem ucieczka i lata wojny w Sojuzie. Powrót do Polski i trudne początki.
I w momencie, gdy wszystko zaczynało wyglądać różowo, los dał im ponownie prztyczka.
Patrzyłeś na Nili mamę. Co ona przeżywała?
Czy tak ona sobie wyobrażała nową, socjalistyczną Polskę, za którą spędziła lata w sanacyjnym więzieniu?
Nie bardzo wiesz, jak im potem poszło.
Czy rzeczywistość w nowym, mało socjalizm przypominającym, kraju wyleczyła panią Alę całkowicie z młodzieńczego idealizmu?
Czy przestała w końcu uważać Polskę za swoją ojczyznę?
Czy polski był dla niej w dalszym ciągu bliższy niż Jidish?
Masz zawsze wrażenie, że los nie był dla ciebie zbyt łaskawy.
Ale co powiesz o pokoleniu twoich rodziców?
Czy słyszałeś kiedykolwiek, żeby tak naprawdę narzekali na los?
Więc czemu tak się użalasz?
Ja ci mówię „Ciesz się".
A ty się nie cieszysz...

Sierpień 2014.
Alex Adelist 

Published in „REUNION68” 2015 and „Midrasz” 2017 nr 196