Zgubione w tłumaczeniu?
'From the River to the Sea' – Zgubione w tłumaczeniu?
"From the River to the Sea", czyli "Od rzeki do morza".
Co oznacza "od rzeki do morza"? Jaka rzeka? Jakie morze? I co jest złego w tym,
żeby to powiedzieć?
Od rzeki do morza, w najprostszym sensie, odnosi się do rzeki Jordan i Morza
Śródziemnego. A idea nawiązuje do dawnego rozumienia tego, czym jest Ziemia
Izraela.
Mamy więc rzekę i mamy morze. A między rzeką a morzem żyją dwa narody. Jeden żydowski,
jeden arabski. I to, co dzieje się między tymi dwoma narodami, między rzeką a
morzem, pozostaje wielkim pytaniem od stulecia.
A kiedy ludzie mówią dzisiaj "od rzeki do morza", to zaraz potem zazwyczaj
dodają, że Palestyna będzie wolna.
Argument jest taki, że nie wystarczy mówić o dwóch państwach. Nie wystarczy
mówić o państwie palestyńskim na Zachodnim Brzegu w Strefie Gazy i podziale na
dwa państwa dla dwóch narodów. Palestyńczycy powinni się sami rządzić, Żydzi powinni się sami rządzić, a wszyscy żyją razem w szczęściu i harmonii, ponieważ ktoś
postawił między nimi granicę. I to wszystko musi się wydarzyć na ziemi zwanej Palestyną,
a którą Żydzi nazywają Ziemią Izraela.
Nawiasem mówiąc, jak nazwać tę ziemię, to debata, która trwa już od około dwóch
tysiącleci. W różnych czasach nazywano ją różnie i w różnych okresach miała
różne granice.
Ale cały ten obszar musi być jednym, zwanym Palestyną, która jest wolna.
Miłujący pokój bojownik o sprawiedliwość społeczną, wyznający amerykański model
postępowy, powie wam, że chodzi im o demokrację obywatelską, w której każdy ma
prawo głosu, a wszystko jest załatwiane tak, jak w Ameryce.
Bez uznawania przynależności etnicznej, gdzie każdy jest
indywidualnością, a wszystko odbywa się w ramach demokracji obywatelskiej, bez
żadnego kontekstu etnicznego. Ameryka to najbardziej radykalna wersja
demokracji obywatelskiej, jaka kiedykolwiek istniała, i jest niezwykle piękna.
I gdyby cały świat mógł funkcjonować jak Ameryka, byłby to lepszy świat.
Ameryka z pewnością dobrze argumentowała za swoim sposobem działania przez
ostatnie 250 lat. Większość demokracji na Ziemi jest demokracjami, ponieważ
Amerykanie udowodnili, że to możliwe.
A więc jeśli Amerykanin przyjdzie i powie: "Hej, pozbądźmy się idei
narodów. Zlikwidujmy etniczną zawartość narodów. Stwórzmy wielką demokrację
obywatelską, gdzie wszyscy są oddani idei wolności, idei zapisanych w
konstytucji, to można by było traktować to poważnie. Bo Amerykanie naprawdę to
zrobili.
Ale nie można tego traktować zbyt poważnie, gdy mówią o tym
palestyńscy aktywiści czy aktywiści na rzecz sprawy palestyńskiej. A powodem
jest to, że Palestyńczycy tego nie chcą. To nie jest to, co Palestyńczycy
kiedykolwiek mówili, ani co Palestyńczycy są gotowi faktycznie zrobić. To fikcja
wciskana obcokrajowcom przez Palestyńczyków prowadzących kampanię propagandową.
O co chodzi? Palestyńczycy napisali konstytucję swojego państwa. Palestyńczycy
ogłosili swoją niepodległość w 1988 roku. Zrobił to Jaser Arafat w Tunisie. ONZ
uznało ich państwowość w 2012 roku i dało im status państwa obserwatora.
W tekście konstytucji tego państwa jest napisane, że jest to państwo arabskie.
Czyli ma ono tożsamość etniczną. Zgodnie z tą konstytucyjną definicją państwa,
jest to państwo oparte na ideach i prawie muzułmańskim, a szariat jest źródłem
ustawodawstwa. I faktycznie, państwo to będzie miało sądy religijne, tak jak
każde państwo Bliskiego Wschodu, tak jak Liban, Irak, czy Syria. To jest
Palestyna, o którą walczą. Żadna palestyńska frakcja nigdy nie
powiedziała niczego innego
Na licznych demonstracjach widzi się angielski napis, który głosi: "Od rzeki do
morza Palestyna będzie wolna", a obok niego napis po arabsku: "Od rzeki do
morza Palestyna będzie arabska".
Ta arabska wersja nawiązuje w zasadzie do idei panarabskiej z czasów Nasera, w
której wszyscy Arabowie mieli się zjednoczyć. Powstanie Izraela było zbrodnią
popełnioną przeciwko narodowi arabskiemu jako całości, a zatem wszyscy Arabowie
muszą się zjednoczyć i zaatakować Izrael.
To był fundament sojuszu, który Naser zawarł z Syrią i Jordanią,
by zaatakować Izrael w 1967 roku. I to jest stamtąd zapożyczone.
Tu leży różnica między twierdzeniem "od rzeki do morza Palestyna będzie wolna",
a twierdzeniem "od rzeki do morza Palestyna będzie arabska"
Tu nie chodzi o demokrację obywatelską. Tu chodzi o to, że Żydzi tracą państwo.
I to jest sedno sprawy.
Co się ma na myśli, mówiąc, że Palestyna powinna być wolna? Bo jeśli się myśli,
że Palestyńczycy powinni mieć niepodlegle i szczęśliwe życie, z dala od
izraelskich rządów wojskowych, to bardzo wielu ludzi się z tym zgadza. Nawiasem
mówiąc, bardzo wielu Izraelczyków się z tym zgadza. Z pewnością co do zasady,
nawet jeśli nie wiedzą, jak to osiągnąć.
Ale tak naprawdę to mówi się, że na tej niepodległości nikomu nie zależy.
Tak naprawdę zależy tylko na tym, żeby Izrael umarł. Żeby
Izrael nie istniał, bo jest on wielką zniewagą i afrontem dla islamu, dla
arabizmu, albo dla postępowych ideałów, wartości i historycznych teorii. Izrael
musi umrzeć.
A jeśli to oznacza negację rozwiązania dwupaństwowego, jeśli to
oznacza negację niepodległości Palestyny, jeśli to oznacza trzymanie
Palestyńczyków w stanie wiecznych ofiar, negację pobytu w Libanie, 77-letnią
negację obywatelstwa, negację posiadania nieruchomości, jeśli to oznacza
aktywne uciskanie Palestyńczyków w celu utrzymania ich w permanentnym statusie
uchodźcy, w przeciwieństwie do jakiejkolwiek innej grupy uchodźców na świecie, gdzie
celem jest likwidacja statusu uchodźcy poprzez integrację gdzie indziej, to
sprawa nie ma nic wspólnego z cierpieniem Palestyńczyków.
Oni mogą cierpieć w nieskończoność. Liczy się tylko zniszczenie Izraela, bo to
obraza dla teorii świata wykrzykujących.
"Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna" to hasło. Nie każdy, kto je
wykrzykuje, rozumie je. Ale to zawsze jest kod. Kod na coś innego. A tym czymś
jest najczęściej zniszczenie Izraela.
Właśnie o to najczęściej chodzi. Nie o demokrację obywatelską, do
której trzeba by najpierw przekonać Palestyńczyków, zanim udałoby się przekonać
do tego Żydów. Bo bez tego Palestyńczycy nie będą wspierać żądań wysuwanych w
ich imieniu. Jeśli się zapyta o to zwykłych Arabów na ulicach Jerozolimy, to
odpowiedzą oni, że to ich nie dotyczy.
A jeśli to nie jest coś, czego Palestyńczycy faktycznie żądają lub czego dla
siebie chcą, to ci co wykrzykują te slogany rozmawiają sami ze sobą w lustrze o
swoich moralnych emocjach.
Od rzeki do morza, oznacza od Jordanu do Morza Śródziemnego. To oznacza, że
samo zniesienie kontroli militarnej nie wystarczy. Nawet w samym Izraelu, gdzie
obywatele arabscy mają pełne prawa.
To oznacza, że idea państwa żydowskiego musi być wymazana.
Tłumaczenie i kompilacja tekstu na podstawie podkastu Haviv Retig Gura, Alex Wieseltier