Elinor Wylie 1
WALENTYNKA - ELINOR WYLIE
Za wysoko, za wysoko by rwać
To moje serce, co mami.
Owoc, co pszczoła nie będzie ssać,
Ni żadna osa nie zrani.
Jeżeli z nocnej zimnoty
Ono na ziemię spadnie
To w liść jabłoni zloty
Zawinę, otulę je snadnie.
A potem je osłonię
Solą i przyprawami
W srebrnym kubku rzeźbionym,
W skarbcu zamkniętym drzwiami.
Nim oczy me staną ślepe
I usta niemo zlegną
Zjem miąższ i skórki zlepek
Owocu tego sedno.
Nim serce w proch się sprószy
Gdy kończy się ta piosnka
To zjeść jego resztę muszę
Tę, co jak żółć jest gorzka.
Lecz słodkość jej wysnuję
Przez czarów zarzekadła
I dziki miód poczuję
Gdy serce swe będę jadła.
O miodzie! Klarowność twa miła
Jak zapach koniczyny
Niebem słodkim mnie będzie raczyła
W mej śmierci zrękowiny.
.................................................
Valentine - Elinor Wylie
Too high, too high to pluck
My heart shall swing.
A fruit no bee shall suck,
No wasp shall sting.
If on some night of cold
It falls to ground
In apple-leaves of gold
I'll wrap it round.
And I shall seal it up
With spice and salt,
In a carven silver cup,
In a deep vault
.
Before my eyes are blind
And my lips mute,
I must eat core and rind
Of that same fruit.
Before my heart is dust
At the end of all,
Eat it I must, I must
Were it bitter gall.
But I shall keep it sweet
By some strange art;
Wild honey I shall eat
When I eat my heart.
O honey cool and chaste
As clover's breath!
Sweet Heaven I shall taste
Before my death.