Uniwersalność i fałsz

2020-10-23

„What one Christian does is his own responsibility, what one Jew does is thrown back at all Jews". Anne Frank

„Uniwersalność i Fałsz”

Ostatnio kolega Paweł Jędrzejewski zamieścił na łamach FŻP post skierowany do pani Rachelle Halpern, gdzie polemizował on z opinią pani Halpern, która według niego była oburzona nazwaniem niemieckich morderców - sprawców Holokaustu - Niemcami. Przeważająca większość komentarzy popierała stanowisko pana Jędrzejewskiego i była pracowicie lajkowana.
Ale najbardziej lajkowany był komentarz pana Jerzego Marcińczyka (cytuję):
„Pani Rachelle skorzystała z narracji, głoszonej często na FZP, że komunista-zbrodniarz pochodzenia żydowskiego przestawał być Żydem. Wg tego modelu Niemiec- zbrodniarz przestawał być Niemcem- stawał się nazistą. Tak się mści brak uniwersalności i fałsz pewnych teorii".
Po przeczytaniu wspomnianego komentarza zacząłem się zastanawiać, co tu ma do rzeczy „oględne” wspomnienie o „żydokomunie” i o jaką uniwersalność panu Marcińczykowi chodzi. I wygląda na to, że pan Marcińczyk ożenił tu trzy aspekty. Czy można i w jakim przypadku nazywać pojedynczych złoczyńców lub grupy takowych Niemcami, Polakami czy Żydami? Czy mordercze działania w imię idei Wielkich Niemiec uzasadnia nazwanie takich ludzi Niemcami? Czy działanie w imię własnego zysku lub odwetu, powodujące bezpośrednią lub pośrednią śmierć polskich obywateli żydowskiego pochodzenia uzasadnia nazwanie sprawców Polakami? Czy powojenne mordercze działania w imię idei komunizmu, powodujące cierpienia i śmierć wielu Polaków, uzasadnia nazywanie grupy osób żydowskiego pochodzenia, znajdujących się w komunistycznym aparacie ucisku, Żydami?
Wygląda na to, że na wszystkie trzy pytania można udzielić odpowiedzi twierdzącej.
Jeżeli jednak zadamy sobie pytanie, czy ci mordercy robili to z powodu tego, że byli Niemcami, Polakami czy Żydami, to odpowiedź przestaje być prosta.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę mordercze działania niemieckie, to ich wyniszczanie Żydów, Polaków i innych „podludzi” było generalnie powodowane ideą Wielkich Niemiec i dla Niemców. W tym przypadku nazwanie niemieckich morderców Niemcami, w sensie narodu, będzie całkowicie uzasadnione.
Jak to wygląda w przypadku Polaków, którzy pośrednio lub bezpośrednio byli winni śmierci tysięcy swoich współobywateli żydowskiego pochodzenia? Przeważająca większość z nich robiła to dla zysku lub odwetu. Tu nie można mówić o jakiejś polskiej racji stanu, czy korzyściach narodowych. Tak więc oskarżanie w tym przypadku całego narodu polskiego za czyny jednostek, czy nawet grup, nie powinno mieć miejsca. I taki jest pogląd ogółu Polaków. Co nie oznacza, że takowe oskarżenia nie padają, czy nie są kolportowane w światowych środkach masowego przekazu.
Sprawa się komplikuje, kiedy zaczynamy mówić o morderczych działaniach grupy osób żydowskiego pochodzenia, które znajdowały się komunistycznym aparacie ucisku. Działalność tych osób nie była spowodowana jakąś żydowską racją stanu, czy miała propagować jakieś żydowskie cele, a jej celem była eliminacja faktycznych, czy wyimaginowanych wrogów idei światowego komunizmu, Ta sama idea przyświecała również rdzennie polskim osobnikom tego aparatu. Pomimo tego, że szefem tego aparatu był rdzenny Polak i że rdzenni Polacy stanowili jego większość, to nigdy się nie słyszało o „polakokumunie". Za to o „żydokomunie” dosyć często. Jakby osoby uciskające i mordujące swoich współziomków w imię idei łatwiej było strawić, niż takich, którym można było również wytknąć etniczna obcość.
A pogląd, że Żydzi byli winni represjom i uciskowi, jaki spotkał Polaków po zakończeniu wojny, jest w dalszym ciągu bardzo popularny w Polsce. Nawet wśród członków naszego Forum, którzy, jak pan Marcińczyk, mienią się być zwolennikami wzajemnego zrozumienia.

Alex Wieseltier
Październik 2020

Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode
Lav din egen hjemmeside gratis!