"Szwedzki tygrys"

2020-03-27

Gdy słyszymy "wojna" i "Holokaust", prawie od razu przychodzi nam na myśl Polska. Prawie nigdy nie przychodzi nam do głowy Francja, gdzie sami Francuzi robili za Niemców brudna robotę, czy Holandia, gdzie procentowo zginęło więcej holenderskich Żydów, niż polskich Żydów w Polsce.
A o Szwecji to pewnie nawet wam się nie snilo:

"Szwedzki tygrys" pokazuje udział Szwecji w Holokauście
Hynek Pallas, Göteborgs-Posten, 1 Marzec 2019

Późnym wieczorem 22 sierpnia 1942 r. Göran von Otter jedzie pociągiem z Warszawy do Berlina. von Otter jest szwedzkim sekretarzem poselstwa w Niemczech i był w Warszawie, aby spotkać się z przedsiębiorcami aresztowanymi przez Gestapo. W pociągu dyplomata nie wchodzi od razu do przedziału sypialnego i siedzi w korytarzu. Zauważa, że obserwuje go oficer SS. von Otter oferuje papierosa. Mężczyzna zaciąga nim się nerwowo i mówi zdławionym głosem, że musi porozmawiać: "Wczoraj brałem udział w czymś okropnym".
Tak zaczyna się rozmowa oficera SS Kurta Gersteina z dyplomatą Göranem von Otterem. Było to pierwsze szczegółowe sprawozdanie naocznego świadka z holokaustowego obozu śmierci.
Zeszłej jesieni to spotkanie stało się tematem filmu dokumentalnego "Szwedzki tygrys" Carla Svenssona. Wraz z córką Görana von Ottera, Birgittą, a także w spotkaniach z rodziną Kurta Gersteina, opowiada się o losie tych dwóch mężczyzn. W Dniu Pamięci Holokaustu pokazano "Szwedzkiego tygrysa" w Niemczech.
Można by przypuszczać, że ten epizod już dawno został wykorzystany do zrobienia wspaniałego szwedzkiego filmu. Bo mamy to przecież wszystko: potworny sus historii wiejący z jadącego nocnego pociągu w decydującym roku wojny. Ale nie ma takiego szwedzkiego filmu, a samo spotkanie tych dwóch ludzi jest mało komu znane. I mało kto słyszał o dokumencie Carla Svenssona, który pokazuje ten epizod. Problem polegał na tym, że jest tu po prostu "wszystko". Bo to, co Gerstein opowiada o Bełżcu i Treblince - obozach śmierci, w których, jak się szacuje, zamordowano półtora miliona Żydów - nie przynosi oczekiwanego efektu. Gerstein myśli, że jeśli informacje o ludobójstwie przyjdą z neutralnego kraju, to świat musi zareagować. Ale kiedy von Otter idzie z ta informacja do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wszystko zostaje zablokowane tutaj i przez germanofili, i tych neutralnych i tych przerażonych. Kiedy Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyjaśnia później, dlaczego informacje nie podano dalej, twierdzi się że "świat już to wiedział".
Zdesperowany esesman musiał szukać innych kontaktów. Jego starania o przekazanie tej informacji poprzez służby watykańskie zostały przedstawione w dramacie Rolfa Hochhutha "Zastępca" w 1963 r. ("Amen" nakręcony przez Costa-Gavrasa w 2002 r.)
Kiedyś Tage Erlander (były szwedzki premier) skomentował w wywiadzie, co mogło być powodem takiej szwedzkiej reakcji: "Wielu uważało, że jeśli przyjmiemy wszystkich żydowskich uchodźców, to już nie będzie ta sama Szwecja". Ten pogląd - który można było przeczytać w ubiegłym roku u Bernta Hermelesa "Jeśli przyjdą, to będę strzelać - o życiu szwedzkich Żydów w cieniu Holokaustu" - wciąż tkwi w gardle. Może właśnie dlatego w ciągu ostatnim półroczu widzieliśmy, jak film propagandowy Szwedzkich Demokratów "Jeden Naród, Jedna Partia" (6/8/18) lub rozmowy ze "Sceptykiem Holocaustu", przyciągały więcej uwagi niż książka Hermele czy "Szwedzki tygrys" ? A może ponowna mowa na temat Holokaustu nie robi już wrażenia w naszej opinii publicznej?
Dużo czasu upłynęło, zanim nawet najbardziej w to zamieszane kraje zachodnie uznały swoje winy w Holokauście (wschód jeszcze do tego nie doszedł). Mordowanie Żydów było częścią wojny Hitlera. Dlatego pisarka Gitta Sereny, zapytana o stosunek Szwecji, powiązała to ludobójstwo z zapotrzebowaniem (niemieckiej) machiny wojennej na szwedzką stal. Ale w Szwecji nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za politykę, gdzie ekonomia, moralność i dyplomacja nie szły ze sobą w parze. Konsekwencje tego działania zostały pod powierzchnią, jak freudowski fantomowy ból.
Wydaje się, że uczucie nieadekwatności Görana von Ottera nigdy nie przestało działać. W 1981 r. był on świadkiem koronnym we francuskim procesie przeciwko Robertowi Faurissonowi. Sceptyk Holokaustu Faurisson - który został zaproszony do Szwecji przez Ahmeda Ramisa Radio Islam, był broniony przez Jana Myrdala i jest w dalszym ciągu fetowany przez neonazistów - zmarł ostatniej jesieni. Jednak w miarę narastania antysemityzmu w Europie pojawiają się nowi "Sceptycy Holokaustu".
Dziś wieczorem, w piątek, a pojutrze, w niedzielę, w "Bio Roy" zostanie pokazany "Szwedzki tygrys". Idź tam i odśwież wiedzę, która staje się coraz bardziej potrzebna. Ponieważ kiedy pamięć o śmierci ostatniego ocalałego stanie się historią, od nas będzie zależało jej przekazywanie - i odpieranie zakłamań.

(polskie tłumaczenie Alex Wieseltier) 

Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode
Lav din egen hjemmeside gratis!