Retrospekcja - R. Brooke

2021-07-20

Retrospekcja - Rupert Brooke

W ramionach twoich zawsze przyjemnie było
Jak w nocnej ulicy, co ciszą spowiło;
Wciąż dobrze pamiętam me o tobie myśli
Jak liści zieloność, w mroku mi się lśni.  
Jak szare chmury na przyćmionym niebie.
Twe czułości i obok przechodzącą ciebie,
Mimochodem, lecz przyjemnie tak,
Jak rzadki w powietrzu fruwający ptak.
I jak ptak co żadnej nie zostawił skazy
Brak mi śladu twojej rajskiej twarzy.
W twej niewiedzy także coś znalazłem
Łagodne milczenie razem z głosu spazmem
Byłaś mi światła porannym promieniem
Walczącym z nocnym i ze świtu cieniem;
Pragnieniem słońca wstającego
I świtu radością już napełnionego
Jak drzewo do drzewa szepczące dostojnie,
Bez wiatru, ciche i bardzo spokojne.
Wyrozumienie w twoich włosach spało,
I wielkoduszności było też nie mało
I każdy twojej sukni ruch
Był jak czułości lekki dmuch.
I gdy mi się zdawało, że masz,
Niezmierne jak morze myśli cały czas
O twym małym świecie, który znałaś
Niewielka twa wiedza twarzy dostawała. . .
O raju bez burz i udręki!
O ciszo umarłej piosenki!
Święta księgo, wyryta na skórze!
I mój domu rodzinny pod wzgórzem!
O milcząca matko, o spokoju piersi,
Gdzie miłość sama tam ledwie się mieści!
O głębio nieskończona, której nie doznałem
Wróciłbym do ciebie, wrócił całym ciałem,
Odnajdę ciebie, źródło nieskalane,
Uklęknę przy tobie, słowa zapomniane,
Głowę położę zupełnie w milczeniu
W twoich rękach, w cichym uniesieniu
I długo, bardzo długo będziemy tak trwać
A ja będę spać, a ja będę spać...

.................................................................................................

Retrospect - by Rupert Brooke

In your arms was still delight,
Quiet as a street at night;
And thoughts of you, I do remember,
Were green leaves in a darkened chamber,
Were dark clouds in a moonless sky.
Love, in you, went passing by,
Penetrative, remote, and rare,
Like a bird in the wide air,
And, as the bird, it left no trace
In the heaven of your face.
In your stupidity I found
The sweet hush after a sweet sound.
All about you was the light
That dims the greying end of night;
Desire was the unrisen sun,
Joy the day not yet begun,
With tree whispering to tree,
Without wind, quietly.
Wisdom slept within your hair,
And Long-Suffering was there,
And, in the flowing of your dress,
Undiscerning Tenderness.
And when you thought, it seemed to me,
Infinitely, and like a sea,
About the slight world you had known
Your vast unsconsciousness was thrown . .
O haven without wave or tide!
Silence, in which all songs have died!
Holy book, where hearts are still!
And home at length under the hill!
O mother quiet, breasts of peace,
Where love itself would faint and cease!
O infinite deep I never knew,
I would come back, come back to you,
Find you, as a pool unstirred,
Kneel down by you, and never a word,
Lay my head, and nothing said,
In your hands, ungarlanded;
And a long watch you would keep;
And I should sleep, and I should sleep!

Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode
Lav din egen hjemmeside gratis!