Polscy burmistrzowie w GG
Polscy burmistrzowie
i Holokaust?
Recenzja.
W
Niemczech ukazała się książka Grzegorza Rossolińskiego-Liebe pod tytułem: "Polnische
Bürgermeister und der Holocaust. Besatzung, Verwaltung und Kollaboration"
(Polscy burmistrzowie i Holokaust. Okupacja, administracja i kolaboracja).
Udostępnienie książki i jej polskiej transkrypcji zawdzięczam panu Michałowi
Kornhauserowi.
Książka pokazuje istnienie w Generalnym Gubernatorstwie przeważnie dobrze
funkcjonującej administracji na wszystkich lokalnych szczeblach zarzadzania.
Ta administracja, składająca się przeważnie z miejscowej ludności, została
przez niemieckich okupantów wykorzystana do przeprowadzenia swoich celów. I
można powiedzieć, że bez funkcjonowania i pomocy tejże miejscowej administracji
niemieccy okupanci nie byliby w stanie osiągnąć swoich celów, a jednym z nich
była eksterminacja Żydów.
Wykorzystanie miejscowej administracji odbywało się nie tylko w Generalnym
Gubernatorstwie. Było ono powszechne w okupowanych krajach Europy Zachodniej,
na Węgrzech, w Rumunii, w Bułgarii i wielu innych krajach.
Jedyną różnicą było to, że to właśnie w Generalnym Gubernatorstwie Niemcy
przeprowadzili masową eksterminację Żydów i to właśnie lokalna administracja na
tym terenie była bezpośrednio zaprzęgnięta do przygotowania i przeprowadzenia
tego zadania.
Co książka mówi na temat stosunku Polaków zatrudnionych w lokalnej
administracji do Niemców i zadań polecanych administracji przez Niemców?
Ogólnie rzecz biorąc bano się niemieckich okupantów, ale nigdzie nie było mowy
o jakimkolwiek zorganizowanym sabotażu organizacyjnym wydawanych przez Niemców
rozkazów, chociaż było wiele przypadków, gdy próbowano organizacyjnie
zmniejszyć w ten czy inny sposób obciążenia i restrykcje dotyczące Polaków
chrześcijan, czego nie można powiedzieć wdrażaniu rozkazów dotyczących ludności
żydowskiej.
Mówiąc o jakichś szczątkach empatii wśród personelu
lokalnej administracji, to starczyło jej tylko dla cierpiących Polaków
chrześcijan.
Maszyna biurokratyczna lokalnej administracji w Generalnym Gubernatorstwie z
samego założenia nie posiadała uczuć wyższych, a jej celem było organizacyjne
wprowadzanie poleceń wydanych przez niemieckie władze okupacyjne, bez
dyskutowania ich zasadności. Jej teoretycznym celem było jak najbardziej znośne
funkcjonowanie lokalnych społeczeństw w istniejących warunkach niemieckiej
okupacji.
Burmistrzowie odegrali szczególna rolę w tworzeniu gett. Bez ich współpracy i współpracy
całej miejscowej administracji, niemieccy szefowie dystryktów i poddystryktów
Generalnej Guberni nie mogliby utworzyć gett, ponieważ brakowało im zarówno wiedzy
o lokalnych warunkach, jak i niezbędnych środków.
Prześladowanie Żydów i niemieckie rozkazy w tym zakresie zostały przyjęte prze
lokalną administrację bez zbytnich deliberacji. Żydzi stali się po prostu
"podludźmi", a lokalna administracja zaczęła wprowadzać przepisy regulujące istniejącą
sytuację.
O ile niemieckie decyzje prześladowania Żydów i decyzja o całkowitej ich eksterminacji
miały charakter ewidentnie moralny i polityczny, o tyle ten aspekt w działaniu podporządkowanej
okupantowi polskiej administracji lokalnej został totalnie przysłonięty biurokratycznym
problemem wdrażania w życie otrzymywanych rozkazów.
Moralność, etyka, empatia, gdzie można zadać pytanie: dlaczego?, zostały tutaj zastąpione
biurokratycznymi surogatami: w jaki sposób i kiedy?
Rozkaz utworzenia getta dla żydowskich współmieszkańców nie był dyskutowany,
czy poddawany w wątpliwość. Lokalna administracja z jej miejscowymi szefami borykała
się z problemami praktycznymi, które wpływały na życie i funkcjonowanie całej reszty
społeczności lokalnej.
Jaki obszar miasta wydzielić na żydowskie getto? Ilu nie Żydów trzeba będzie przemieścić/
relokować? Te pytania były bardziej ważne dla miejscowych szefów lokalnej
administracji niż problem na przykład braku bieżącej wody, lub kanalizacji w
wybranej na getto części miasta.
Stosunek do żydowskich mieszkańców, których te działania dotyczyły, był, jeśli
nie negatywny, to generalne obojętny. Autor książki idzie dalej i postuluje, że
"w czasie okupacji polski antysemityzm nasilił się poprzez rozpowszechnianie
antysemickiej propagandy w prasie, przedstawieniach teatralnych, filmach i
plakatach, a okupanci pokazali Polakom, jak dehumanizować, prześladować i mordować
Żydów. Część polskiego społeczeństwa postrzegała mord na Żydach, jako formę sprawiedliwości
dziejowej, a polscy urzędnicy i inne grupy społeczne w polskim społeczeństwie generalnie
uznawały prześladowania Żydów za dopuszczalne".
Dla mnie najważniejszym przesłaniem książki jest pokazanie jak biurokratyczna
maszyna administracji, poprzez egzekwowanie administracyjnych paragrafów,
potrafi odwrócić uwagę od spowodowanych przez nią
tragedii i zdehumanizować ludzkie
cierpienia. Gdzie paragraf jest ważniejszy niż człowiek, a człowieczeństwo ustępuje
przepisom wykonawczym. Nawet kiedy te przepisy oznaczają mord na ludziach.
Dlaczego Grzegorz Rossoliński-Liebe napisał tę książkę?
To ponad 1100 stronicowe dzieło, jest według wydawnictwa skierowane do rzeszy
historyków zajmujących się tym tematem. Z góry można więc założyć, że książka
nie jest pisana z myślą o normalnych zjadaczach chleba.
Już sam tytuł jest kontrowersyjny. Polscy burmistrzowie? Za czasów okupacji?
Pewnie chodzi o burmistrzów w Generalnym Gubernatorstwie (GG), mianowanych
przez niemieckie władze okupacyjne, których większość była z pochodzenia
Polakami? Chyba tak, więc nazewnicze porównanie polskich burmistrzów z polskimi
obozami koncentracyjnymi byłoby nie na miejscu.
I tu dochodzi dodatkowa cegiełka. Polscy burmistrzowie i Holokaust. Czyli jaki
burmistrzowie-Polacy mieli wpływ lub współudział w Holokauscie.
W wywiadzie udzielonym dla LISA. Wissenshaftsportal. Gerda Henkel Stiftung na
temat celu swojej książki Grzegorz Rossoliński-Liebe stwierdził, że od trzydziestu lat niemieccy historycy,
politycy i inne osoby publiczne prześcigają się w szczególnie wyraźnym i
jednoznacznym podkreślaniu niemieckiej winy za Zagładę. W rezultacie stracili oni
niestety z oczu historię i złożoność tego transnarodowego ludobójstwa, w którym
niemieccy i austriaccy sprawcy stanowili mniejszość i byli wszędzie zależni od
współpracy z lokalnymi władzami i sprawcami. Wyraził również nadzieję, że jego
badania przyczynią się do uznania i zbadania burmistrzów, administracji
miejskiej, rad wiejskich, komorników, sołtysów, strażaków, listonoszy, tłumaczy
i innych pracowników samorządowych w GG, jako ważnych aktorów w historii
Holokaustu i II wojny światowej.
Choć nie można autorowi nie przyznać racji w większości jego postulatów, to
jednak jego agenda, przedstawiona we wspomnianym wywiadzie, na pewno nie
przysporzy mu czytelników tej książki w Polsce, jeżeli będzie ona w ogóle tam
wydana.
Alex Wieseltier