O JUDEI I SAMARII (tłumaczenie)

2020-05-07

O Judei i Samarii - albo wycofanie się, albo aneksja, głupcze!
Żydzi w Izraelu, dla własnego spokoju pogódźcie się z własną tożsamością i historią i żądajcie, co wasze.
Opinia. Giulio Meotti, Włochy, 06.05.20

"Zobowiązanie się do rozwiązania konfliktu, które zapewnia zarówno bezpieczeństwo jak przyszłość Izraela, jako żydowskiego i demokratycznego państwa z równymi prawami dla wszystkich jego obywateli, jak również praw Palestyńczyków, włączając w to samostanowienie, bezpieczeństwo i wolność", czytamy w dokumencie wydany przez 30 Demokratów, byłych urzędników ds. polityki zagranicznej, wliczając w to najlepszych doradców Bena Rhodesa, Phila Gordona i Roba Malleya oraz negocjatorów pokoju Ilana Goldenberga, Franka Lowensteina i Martina Indyka. Wzywają oni Demokratów do sprzeciwienia się izraelskiej aneksji Judei i Samarii.
Te same ładne, ale puste słowa, ta sama stara liberalna abrakadabra. Ale ich argumenty naruszyły konsensus izraelski, według którego dawno należało zaanektować wszystkie obszary będące pod jego kontrolą.
Wszyscy wiedzą, że na tej biblijnej ziemi Izrael ma tylko dwie alternatywy: albo wycofanie się, albo aneksję. Jeśli ich nie zaanektujesz ich, ale masz do nich roszczenia, to nie są one twoje. A jeśli nie są twoje, to nie masz prawa tam być. To jesteś tak naprawdę "okupantem". I musisz zaplanować masowe usuniecie dziesiątek tysięcy lojalnych obywateli i Żydów.
Nawet ci pseudo liberalni Żydzi, którzy gardłują o Izraelu, powinni wiedzieć, że bez strategicznego platformy Samarii Tel Awiw jest nie do obrony. To tylko żydowskie getto pod islamistyczna muszka.
Nawet ci amerykańscy liberałowie, siedzący w swojej żydowskiej wieży z kości słoniowej, wiedzą, że bez Gush Etzion, Hebron, drugie co do ważności żydowskie historyczne i religijne miejsce zostałoby utracone 
(co nie zakłóciłoby tym liberałom snu). 
Nawet oni wiedzą, że wszystkie argumenty przeciwko zachowaniu tych ziem okazały się fałszywe. Po wycofaniu się nie będzie "pokoju", będzie potrzeba coraz więcej żołnierzy i wojska, tak jak miało to miejsce po (wycofaniu się z gazańskiego) Gush Katif, dla ochrony Gush Dan. Arabowie nie zaakceptują zatrzymania się na legendarnej nieistniejącej "zielonej linii".
Konflikt z Arabami palestyńskimi o te ziemie po 1967 roku był zawsze konfliktem o tożsamość. Arabowie mają jedną, i żądają nie tylko Nablusu i Jerycho, ale także Jaffy i Nazaretu. Oni mają pamięć i ją pielęgnują. Dla nich jest to święta kraina "Palestyny", która należy tylko do islamu. Mogą tam mieszkać tylko "dhimini", ale tylko jako podporządkowane osobniki drugiej klasy. Większość Żydów jeszcze tego nie zrozumiała.
Oni wierzą, że te ziemie to przetargowe kawałki do jakiejś hipotetycznej "umowy" albo, w najlepszym przypadku, postrzegają ten region jako strategiczny bufor przeciwko terroryzmowi. Ale nawet ten ostatni pogląd na obszary z 1967 roku jest bardzo błędny. Co będzie, jeżeli pewnego dnia wszyscy palestyńscy Arabowie porzucą przemoc, dżihad i terror? Czy Żydzi mają oddać im te ziemie, ponieważ nie ma już "kwestii bezpieczeństwa"?
Arabowie palestyńscy mają już trzy państwa: Gazę, tzw. Autonomię Palestyńską składającą się z połowy Judei i Samarii oraz Jordanie. Dlaczego Żydzi chcą dodać do tego jeszcze jeden teren, rezygnując ze swojego religijnego, historycznego i strategicznego dziedzictwa, dziedzictwa, które odebrali oni swoim wrogom w wojnach samoobronnych, które prawie zniszczyły ich małą żydowską enklawę? Pogódźcie się ze swoją tożsamością i historią i zadajcie, co wasze.

Polskie tłumaczenie Alex Wieseltier

Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode
Lav din egen hjemmeside gratis!