Kłamstwo o walce z potworami
7 października zakończył kłamstwo o walce z
potworami
Allan McDougall, 29.01.26, Quora
7 października
nie był błędną kalkulacją.
Nie był cyklem przemocy. Nie był tragiczną eskalacją. Nie był desperackim aktem
oporu. Nie był reakcją na okupację. Nie był nieporozumieniem. 7 Października
był ideologicznym wyznaniem.
To był moment, w którym maska w końcu opadła. Moment kiedy świat został
zmuszony do konfrontacji z tym, co zawsze było obecne, ale starannie
eufemizowane.
Nie chodziło o granice. Nie chodziło o osiedla. Nie chodziło o podział zon,
punkty kontrolne, przepustki, rokowania, czy rezolucje ONZ. Tu chodziło o
najstarszą ideę polityczną współczesnego Bliskiego Wschodu: państwo żydowskie jest nie do
zaakceptowania, a jego istnienie musi zostać wymazane.
Hamas nie obudził się 7 października z myślą o sporach infrastrukturalnych. Nie
przekroczył granicy z powodu miejscowych skarg. Hamas nie mordował cywilów z
powodu sporów o użytkowanie ziemi.
Hamas przekroczył granicę, ponieważ ideologia domagała się widowiska, teologia
krwi, a nienawiść widoczności.
I robiąc to, popełnił największy błąd strategiczny, jaki można sobie
wyobrazić. Nie dlatego, że Izrael
odpowiedział militarnie. Wszyscy o tym wiedzieli. Ale dlatego, że Hamas zniszczył
ostatnią iluzję, że ten konflikt można jeszcze rozwiązać romantycznym językiem
dyplomacji. 7 Października był momentem, w którym rozwiązanie dwupaństwowe
przestało być teorią, a stało się dowcipem.
Świat przez
dekady domagał się, by Izrael nadal ryzykował swoje przetrwanie, opierając się
na fantazji.
Oddaj ziemię, a otrzymasz pokój.
Wycofaj się, a otrzymasz koegzystencję.
Przeproś, a otrzymasz harmonię.
Izrael oddał ziemię. Dostał rakiety.
Izrael się wycofał. Dostał Hamas.
Izrael wstrzymał budowę. Dostał terror.
Izrael zaoferował państwowość. Dostał odrzucenie.
Izrael zlikwidował osiedla. Dostał tunele.
Izrael praktykował powściągliwość. Dostał 7 października.
Gdyby jakaś firma
wprowadziła na rynek produkt, który przez trzydzieści lat za każdym razem
zawodził, nie nazwano by ją "obiecującą". Nazwano by ją
bankrutem. Ale rozwiązanie dwupaństwowe nigdy nie było traktowane jako polityka
wymagająca dowodów. Traktowano je jak religię. I jak wszystkie religie,
wymagało ono poświęceń. Na szczęście każde poświęcenie było ze strony Izraela.
7 Października nie zakwestionował tej religii. On doprowadził do jej upadku.
Ci sami ludzie, którzy przez dekady tłumaczyli terror jako "zrozumiały",
zostali zmuszeni do obserwowania, jak terror sam się tłumaczy. Ci sami
komentatorzy, którzy czcili "kontekst", nagle odkryli, że ideologia ma treść.
Ci sami aktywiści, którzy skandowali "od rzeki do morza", zostali zmuszeni do
skonfrontowania się z tym, co to hasło oznacza, gdy jest pokazane w praktyce, a
nie drukowane na transparentach protestacyjnych.
I tu nadchodzi
czarna komedia.
Ten sam akt, który miał zniszczyć Izrael, ostatecznie zniszczył rozwiązanie
dwupaństwowe.
Hamas chciał wymazania. Osiągnął to poprzez ujawnienie. Ujawnił kłamstwo o tym,
że ten konflikt dotyczył granic. Ujawnił kłamstwo o tym, że ustępstwa przynoszą
pokój. Ujawnił kłamstwo o tym, że ideologię można wynegocjować. Ujawnił
kłamstwo o tym, że istnienie Izraela stanowiło problem.
Ujawnił kłamstwo o tym, że państwo palestyńskie zbudowane na negacji mogłoby
kiedykolwiek współistnieć z państwem żydowskim.
Teraz Izrael buduje w zonie E1, a świat reaguje, jakby przedstawienie nagle nie
trzymało się scenariusza.
"To zabije rozwiązanie dwupaństwowe!". Jakby ono nie zostało już zabite przez
dekady negacji, militarnej teologii i otwartych wezwań do zagłady. Jakby
budynki w pobliżu Jerozolimy były bardziej niebezpieczne niż ideologie
celebrujące ludobójstwo. Jakby beton był bardziej radykalny niż teologia.
Powiedzmy to,
czego dyplomacja nigdy nie odważy się powiedzieć.
Państwo wymaga ciągłości, bezpieczeństwa, rządów, legitymizacji i ludności,
która akceptuje stałe istnienie sąsiada. Palestyński system polityczny oferuje rozłamy,
rywalizujące milicje, autorytarne przywództwo, obce wsparcie finansowe,
zależność ekonomiczną i narrację narodową częściowo zdefiniowaną przez negację
żydowskiej suwerenności. To nie jest fundament współistnienia. To permanentna
rewolta ideologiczna ubrana w kostium państwowości.
Nie da się zbudować pokoju z kimś, kto definiuje swoją tożsamość na twoim zniweczeniu.
Nie da się negocjować granic z kimś, kto odrzuca twoje prawo do istnienia w
jakichkolwiek granicach.
A jednak oczekiwano, że Izrael będzie udawał. Udawał, że geografia może
naprawić ideologię.
Udawał, że pieniądze mogą uleczyć nienawiść. Udawał, że infrastruktura może
zastąpić tożsamość.
Udawał, że Bliski Wschód to skandynawski eksperyment społeczny czekający na
lepsze finansowanie.
To nie był optymizm. To było zbiorowe intelektualne lenistwo.
Przez lata
wrogowie Izraela wykrzykiwali "od rzeki do morza" jako groźbę.
Historia odpowiedziała satyrą.
Od rzeki do morza istnieje jedno funkcjonujące państwo. Jedna spójna armia. Jedna
potęga technologiczna.
Jedna ekonomia. Jeden system demokratyczny. Izrael.
Nie dlatego, że Izrael to zaplanował. Ale dlatego, że każda inna alternatywa
zawaliła się pod ciężarem własnych sprzeczności.
Ludzie, którzy marzyli o unicestwieniu Izraela, ostatecznie unicestwili jedyne
ramy polityczne, które mogły ograniczyć dominację Izraela.
7 Października to nie tylko brutalność. To był strategiczny auto sabotaż na
skalę cywilizacyjną.
Teraz świat jest
wściekły. Dobrze. Gniew to coś, co przychodzi, gdy umierają fantazje.
Rozwiązanie dwupaństwowe nie zostało zamordowane przez Izrael. Umarło, ponieważ
jego zwolennicy odmówili konfrontacji z rzeczywistością, a jego rzekomi
beneficjenci odmówili zaakceptowania współistnienia.
Hamas nie zaatakował Izraela po prostu 7 października. Hamas zniszczył ostatnią
iluzję, że pokój można osiągnąć udając, że ideologia nie istnieje.
Izrael nie zabił marzenia. Marzenie popełniło samobójstwo, odmawiając
przebudzenia.
I oto prawda, która wszystkich niepokoi: Izrael nie wybrał takiego wyniku.
Izrael przeprowadził eksperyment wielokrotnie, boleśnie i często naiwnie.
A kiedy eksperyment zakończył się niepowodzeniem z matematyczną dokładnością,
Izrael zrobił to, co w końcu robi każdy racjonalny uczestnik. Przestał w niego
wierzyć.
Rozwiązanie dwupaństwowe nie jest "zagrożone". Jest ono sztucznym wytworem
epoki, w której ludzie wierzyli, że słowa mogą górować nad ideologią, a mapy
nad tożsamością.
7 Października nie tylko zmienił wojnę. 7 Października położył kres kłamstwu na
temat tego, o co w ogóle toczyła się wojna.
To nie strefa E1, to nie osiedla, to nie granice. To właśnie ten wytwór jest
prawdziwym skandalem.
I teraz, wreszcie, nie da się go zignorować.
Polskie tłumaczenie Alex Wieseltier
https://alanmcdougallsspace8.quora.com/October-7-Ended-the-Lie-we-fight-monsters?