Globalna intifada
Nadal chcecie "globalizować intifadę"?
Przyjaciele,
kiedy mówicie "intifada", to dla Izraelczyka oznacza to drugą intifadę. I
zawsze będzie oznaczać tylko drugą intifadę.
"Sieg hail" po niemiecku oznacza po prostu "Chwała Zwycięstwu". Można by to
krzyczeć na meczu piłkarskim. Ale tak naprawdę oznacza to to, co najgorszy
osobnik, który używa tego słowa systematycznie, stale i dogłębnie myśli.
"Intifada" oznacza dla Izraelczyków ogromne, trwające lata masowe mordy
izraelskich dzieci i cywilów, zobrazowane w plus minus 140 zamachach
samobójczych w ciągu trzech lat drugiej intifady.
Druga intifada rozpoczęła się we wrześniu 2000 roku. Rozpoczęła się pomiędzy
rundami procesu pokojowego. Palestyńczycy twierdzą, że Ariel Szaron, ówczesny
przywódca opozycji, odwiedził Wzgórze Świątynne w bardzo niekonstruktywny
sposób i wszystko wymknęło się spod kontroli. A po 140 zamachach samobójczych
nie było już procesu pokojowego.
To fatalny argument dla Palestyńczyków. Ponieważ to, co Ariel Szaron robił,
odwiedzając Wzgórze Świątynne we wrześniu 2000 roku, było protestem przeciwko
temu, że izraelski premier negocjował oddanie części Wzgórza Świątynnego.
Wielu ludzi, którzy brali udział w drugiej intifadzie, było członkami służb
bezpieczeństwa Autonomii Palestyńskiej Arafata. Innymi słowy, ci sami ludzie, z
którymi wydawało nam się, że prowadzimy proces pokojowy. To oni, wraz z
Hamasem, wraz z Islamskim Dżihadem, przeprowadzali te zamachy samobójcze.
A te zamachy samobójcze były wymierzone w pizzerie, były wymierzone w autobusy.
Poranny autobus w Jerozolimie to autobus szkolny. Jest pełen dzieci jadących do
szkoły.
Ludzie, to właśnie była druga intifada. Żadne społeczeństwo w wolnym świecie
nie wytrzymałoby 140 zamachów samobójczych z jakiejkolwiek powodu i nadal
byłoby zdolne do rozmowy na ten temat.
Izraelska lewica zwykła mawiać: "Tak, Palestyńczycy stosowali wobec nas
przemoc. Jednak to my nimi rządziliśmy. Oni nie są wolni. Nie wybrali władzy militarnej,
która nimi rządzi. Jeśli z tym skończymy, z tym moralnym długiem, który
jesteśmy im winni, to odwzajemnią się oni jedyną rzeczą, której od nich
potrzebujemy. Czyli pokojem. Taka była obietnica izraelskiej lewicy. I tym
wygrała wybory.
Izraelczycy do dziś, 25 lat później, szczerze się nad tym zastanawiają.
Nie: "Dlaczego oni napadają nasze dzieci? Dlaczego oni wysadzają pizzerie?",
ale: "Dlaczego oni to zrobili właśnie wtedy? Dlaczego zrobili to w szczytowym
momencie procesu pokojowego?".
Jak można zrekrutować ludzi gotowych popełnić samobójstwo na masową skalę? Aby
rekrutować terrorystów-samobójców, potrzebna jest infrastruktura. Potrzebny
jest kapitał społeczny. Potrzebni są ludzie z autorytetem, którzy powiedzą
osobie, która zginie zabijając czyjeś dzieci: "To jest odkupienie. Odkupujecie
nasz świat". To imamowie ich rekrutowali, a meczety prowadziły kursy
martyrologii.
I każdy zamachowiec-samobójca z drugiej intifady ma coś nazwanego jego
imieniem. Ulicę lub boisko piłkarskie w palestyńskim społeczeństwie i
palestyńskim życiu publicznym. Oni są bohaterami palestyńskiej historii i
masowymi mordercami izraelskich dzieci w szczytowym momencie procesu
pokojowego.
A naród, który przez lata nie może posadzić dzieci do autobusu, bo nie wiadomo,
czy ten autobus nie wybuchnie, Izraelczycy, patrzą na drugą intifadę i mówią:
"Intifada oznacza masakrę Żydów na masową skalę, do chwili kiedy oni nie padną
i zginą, albo kiedy jako naród zgodzą się oni wszyscy być unicestwieni i
znikną".
Polskie tłumaczenie Alex Wieseltier