Chanuka, Latkies i Żydowska Mata Hari

2020-12-05

Chanuka, Latkies i Żydowska Mata Hari

Zbliża się Chanuka, Chag ha Orim, czyli Święto Świateł.
Prawie wszyscy wiedzą o zapalaniu chanukiji, czyli dziewięcioramiennej menory (świecznika). I prawie wszyscy wiedzą, że to święto trwa osiem dni i ma na celu uczczenie cudu, który się zdarzył po oswobodzeniu przez Machabeuszy Jerozolimy i ponownym poświęceniu Świątyni. Wtedy to znaleziony dzban z poświęconym przez arcykapłana olejem starczył na osiem dni, choć normalnie taka ilość starczała tylko na jeden dzień.
Mało kto się zastanawia, dlaczego Grecy, którzy mieli od groma swoich własnych bogów i którym bogowie innych religii nigdy nie przeszkadzali, nie zaakceptowali żydowskiego Boga, złupili Świątynię i zmienili ją w miejsce kultu Zeusa.
Krótkie wytłumaczenie to jedyność tego Boga i negacja innych bożków. Bogowie greccy byli podobni do ludzi. Z wszystkimi ludzkimi przywarami. Namacalni i widzialni. I, mimo że czasami zazdrośni o swoich wyznawców, to jednak tolerujący innych bogów.
Dlatego w ich świecie nie było miejsca na jedynego, wszechmogącego i niewidzialnego Boga, którego nie można ani policzyć, ani zmierzyć, ani opisać. Boga, który był według nich zagrożeniem dla całego materialnego świata. Dlatego religię tego Boga należało zniszczyć, zakazać jej nauczania i wyniszczyć jej wyznawców.
Ktoś pewnie się zapyta, co to ma wspólnego z latkies i tą Mata Hari. Ano ma! Latkies to placki ziemniaczane. Tyle tylko, że w Chanukę powinny być smażone na oleju oliwnym. Raz już o tym pisałem, ale nagle mi się przypomniało, że ziemniaki przywędrowały tutaj z Ameryki dopiero w XVI wieku naszej ery! A Machabeusze i ich walki z greckimi najeźdźcami to ładne półtora wieku przed narodzeniem Jośki.
I grzebiąc w materiałach, doszedłem do tego, że początkowo pieczono na Chanukę placki z sera. Na dodatek z koziego sera! I właśnie ten kozi ser jest związany z historią kobiecej bohaterki tych czasów, niejakiej Yehudit.
Owa niewiasta Yehudit, to fertyczna wdówka, która mieszkała w mieście Betulia, które było oblegane przez wojska greckie pod wodzą niejakiego Holofernesa, który dostał rozkaz opanowania ziemi Izraela, wzięcia Izraelitów w niewolę i wymordowania wszystkich stawiających opór. Wojska Holofernesa otoczyły miasto i odcięły jego mieszkańców od źródła wody. Kiedy zapasy żywności i wody były na wykończeniu, mieszkańcy miasta chcieli się poddać. I wtedy owa wdówka Yehudit zgłosiła się do starszych miasta i powiedziała, że ma plan uratowania ich przed grecką zagładą. Yehudit wyszła razem ze swoją służebnicą z miasta i kazała się zaprowadzić bezpośrednio do Holofernesa. Holofernes tak się zachwycił jej wyglądem, że pozwolił jej wyłuszczyć cel swego przybycia. A ona, jak jakaś wyszkolona agentka, opowiedziała mu historyjkę o jej kontaktach w oblężonym mieście, które jej dadzą znać, kiedy się obrońcom skończy woda i żywność i kiedy będzie można zająć miasto bez strat ludzkich. I że to ma się stać na dniach. I dlatego musi mieć ona możliwość swobodnego poruszania się.
Holofernes bardzo się z tego ucieszył i kazał postawić jej namiot obok swojego i nakazał wojsku puszczać ją do oblężonego miasta. I co wieczora posyłał po nią, podobno dla złożenia raportu o sytuacji w mieście. On oczywiście nie wiedział, że Yehudit, chodząc do miasta, rozmawiała z dowódcą obrony. I piątego dnia przyszła do namiotu Holofernesa i zapodała, że żywność w mieście się skończyła! I dla uczczenia tego przyniosła swoje wino i pyszny, domowej roboty, ser kozi. Holofernesowi ten ser bardzo smakował. A że był on dosyć ostry, popijał go winem w dużych ilościach. I w ten sposób spił się do nieprzytomności. A nasza słodka Yehudit wzięła jego miecz i ...ucięła mu głowę! .Idąc w ten sposób w ślady swojej poprzedniczki, niejakiej Yael, żony Kenity Hebera, która jeśli wierzyć Księdze Sędziów zabiła w dawnych czasach Siserę, generała Kanaitow. Co prawda, wbijając mu w głowę kołek namiotowy, ale kto się będzie czepiał szczegółów?
Czy Yehudit, tak jak jej poprzedniczka Yael, poświęciła się dla sprawy na tyle, że dzieliła łoże z Holofernesem, historia milczy, ale możliwości tej nie wyklucza. Chyba że ktoś będzie czytał uczesaną historię w Księdze Judyty.
Co się działo potem? Ano nasza słodka wdówka zapakowała uciętą głowę w tobołek i wróciła do oblężonego miasta. Tam obrońcy powiesili głowę Holofernesa na bramie. Gdy oblegający zobaczyli obciętą głowę swojego wodza, dostali takiego stracha, że zaczęli uciekać. A radośni Izraelici pobiegli za nimi i zaczęli ich wycinać w pień. I dlatego w Chanukę raczymy się plackami ziemniaczanymi na oleju oliwnym. Chyba że ktoś chce zrobić placki z koziego sera.
A wam wszystkim życzę: Chag Urim Sameach!

Alex Wieseltier
Grudzień 2020

Alex Wieseltier - Uredte tanker
Alle rettigheder forbeholdes 2019
Drevet af Webnode
Lav din egen hjemmeside gratis!